Przypomnijmy, iż 17 listopada Sąd Rejonowy Poznań Stare Miasto wstrzymał wykonanie postanowienia Prokuratury Regionalnej w Poznaniu o zastosowaniu środków zapobiegawczych wobec mec. Romana Giertycha.

Czytaj także:

Sąd zadecydował o środkach zapobiegawczych wobec Romana Giertycha

W uchwale stowarzyszenie "Themis" odwołuje się do wywiadu, jakiego Prokurator Generalny Bogdan Święczkowski udzielił "Rzeczpospolitej" (Bogdan Święczkowski: Kolejne zarzuty to kwestia czasu), w którym jednoznacznie negatywnie ocenił pracę kilku sędziów poznańskiego sądu zarzucając im niezapoznanie się z aktami, określił orzeczenia w których sędziowie odrzucili wnioski o zastosowanie środków zapobiegawczych jako „kuriozalne" oraz zapowiedział przełamanie oporu sądu przez prokuraturę. - Tego rodzaju słowa w ustach zastępcy Prokuratora Generalnego (...) wykraczają poza zakres dopuszczalnej krytyki, są jednoznacznie postrzegane jako środek nacisku na sędziów, a zarazem stanowią naruszenie zasady domniemania niewinności - uważa stowarzyszenie "Themis".

Zdaniem sędziów nie jest przypadkiem, że spośród setek odbywających się co tydzień posiedzeń dotyczących stosowania środków zapobiegawczych Rzecznik Radzik zażądał dokumenty związane akurat ze sprawą byłego wicepremiera Romana Giertycha, który od dłuższego czasu wypowiada się krytycznie na temat działań rządu, a jako czynny adwokat reprezentuje kilku polityków opozycji w postępowaniach sądowych. - Zażądanie tych dokumentów i wszczęcie postępowania wyjaśniającego (które może przerodzić się w postępowanie dyscyplinarne) na kilka dni przed wyznaczonym terminem posiedzenia na którym ma zostać rozpoznane zażalenie obrońcy na zastosowane przez prokuraturę środki zapobiegawcze, jest ewidentną próbą wywarcia bezpośredniego nacisku na orzekających w konkretnej sprawie sędziów, a zarazem wprost niewyobrażalnym nadużyciem władzy - nie mają wątpliwości sędziowie ze stowarzyszenia "Themis".

Jak przy tym zauważają, paradoksem jest, że wszystko to dzieje się w tym samym czasie, gdy przedstawiciele polskiego rządu przekonują Trybunał Sprawiedliwości UE i Komisję Europejską, że niezależność polskiego sądownictwa nie jest zagrożona.

- W praworządnym państwie sędziowie nie mogą podejmować decyzji dotyczących praw i wolności obywatelskich z przystawionym do głowy pistoletem w postaci postępowania dyscyplinarnego, gdzie palec na spuście trzymają politycy obozu władzy. Tego rodzaju metody postępowania związane z bezprawnym prześladowaniem przeciwników politycznych są typowe dla reżimów autorytarnych - czytamy w uchwale.