Reklama

Dodatek motywacyjny dla Warszawy dzieli urzędników całej Polski

Stowarzyszenia oraz związkowcy są przeciwni pomysłowi wsparcia finansowemu dla stołecznych urzędników w sądach i prokuraturach.
Manifestacja pracowników sądów i prokuratur

Manifestacja pracowników sądów i prokuratur

Foto: PAP/Maciej Kulczyński

Blisko 4-tys. rzesza urzędników warszawskich sadów i  prokuratur ma szansę na dodatkowe pieniądze. Minister sprawiedliwości chce im przyznać dodatek stołeczny za nadmierne obciążenie pracą w wysokości do 25 proc. pensji zasadniczej. Oznaczałoby to średnio 600–800 zł. Ma to być możliwe od 1 stycznia 2023 r. dzięki nowelizacji rozporządzenia ministra sprawiedliwości ws. stanowisk i szczegółowych zasad wynagradzania urzędników i innych pracowników sądów i prokuratury oraz odbywania stażu urzędniczego. Projekt właśnie trafił do RCL i jest szeroko komentowany.

Prokurator Jacek Skała ze Związku Zawodowego Prokuratorów twierdzi, że nie jest to najlepszy pomysł. Dlaczego – pytamy? Po pierwsze, na dodatki stołeczne w budżecie nie ma środków. Oznacza to, że wprowadza się rozwiązanie na papierze. W rezultacie, aby wypłacić dodatek stołeczny, trzeba będzie dokonać cięć w innych wydatkach, czyli premiach, nagrodach i dodatkach specjalnych. Po drugie, dodatek ma być przyznawany w związku ze specyfiką służby w Warszawie. Skoro tak, to powinien go otrzymać każdy wykonujący obowiązki służbowe w stolicy. Tymczasem autorzy projektu przewidują, że dodatek będzie uznaniowy, i to tylko wówczas, gdy zostaną wygospodarowane środki. To prowadzić będzie do różnicowania sytuacji osób pracujących w stolicy. I wreszcie trzecia sprawa. Jeżeli wprowadzamy już takie rozwiązanie, to zbadajmy koszty życia i obciążenie pracą w innych miastach i wprowadźmy dodatek metropolitarny po uprzednim zabezpieczeniu w budżecie środków.

Czytaj więcej

Stołeczny dodatek dla urzędników sądów i prokuratur ma zachęcić do pracy

– W naszej ocenie na tą chwilę jest to temat zastępczy. W tym momencie sprawą absolutnie priorytetową dla pracowników prokuratury nie są uznaniowe dodatki, na które nie ma pieniędzy, ale waloryzacja wynagrodzeń wszystkich o co najmniej 20 proc., bo o tyle przez ostatnie dwa lata spadła wartość nominalna płac. Potem zacznijmy rozmawiać o rozwiązaniach systemowych, czyli powiązaniu płac pracowników prokuratury ze średnim wynagrodzeniem w gospodarce, a nawet dodatkach za pracę w dużych aglomeracjach miejskich – uważa Związek.

Elżbieta Aleksandrowicz, wiceszefowa NSZZ Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości z siedzibą w Poznaniu, jest bardziej stanowcza. – Jesteśmy przeciwni – mówi. – Na konkretnym stanowisku w sądzie powinno się zarabiać podobnie – uważa. I dodaje, że płaci się za pracę, a nie za miejsce zamieszkania.

Reklama
Reklama

Bata Morawiec, prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis, także jest przeciwna. Nie ma pory na to, żeby dzielić ludzi. Sędziowie w całej Polsce bez sprawnej administracji sobie nie poradzą. – Pomysł dodatku „stołecznego” jest niesprawiedliwy. W innych aglomeracjach urzędnicy sądowi ponoszą tak samo wysokie koszty życia, najmu mieszkania, kredytu – uważa sędzia Olimpia Barańska-Małuszek. I dodaje, że projekt mówi o „możliwości” utworzenia dodatku, a nie obowiązku, koszty byłyby przerzucone na sądy w dotychczasowym budżecie, co przy galopującej inflacji, wzroście cen energii może być jedynie pobożnym życzeniem.

Etap legislacyjny: uzgodnienia

Czytaj więcej

Wojciech Tumidalski: Urzędnicy lepsi i gorsi
Podatki
Urzędnicy skarbówki interesują się wracającymi do Polski. Co sprawdzają?
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Nieruchomości
Jedna działka, jedna wuzetka? Ministerstwo zabrało głos
W sądzie i w urzędzie
Trzy nowe funkcje w mObywatelu. Chodzi o dowody i paszporty
Prawo w Polsce
Karol Nawrocki podpisał trzy ustawy. Studenci zostaną młodszymi asystentami sędziego
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama