Informację o najnowszym wyroku w sprawie Systemu Losowego Przydziału Spraw podaje sędziowskie stowarzyszenie "Iustitia" na swoim facebookowym profilu.
"Jak to się dzieje, że ten konkretny sędzia ma osądzić Twoją sprawę? "Tajemnica!" - od lat Zbigniew Ziobro odmawiał wskazania, w jaki sposób program komputerowy stworzony na zlecenie ministerstwa sprawiedliwości przydziela sędziom sprawy wpływające do sądu. Teraz Naczelny Sąd Administracyjny orzekł, że kod źródłowy (komputerowy zapis) programu losującego sędziów ma być udostępniony jako informacja publiczna" - piszą przedstawiciele "Iustitii".
Wyrok w sprawie kasacyjnej ze skargi Watchdog Polska, stwierdzający bezczynność Ministra Sprawiedliwości w rozpoznaniu wniosku o dostęp do informacji publicznej, został ogłoszony 26 maja (III OSK 1189/21) i nie ma go jeszcze w bazie orzeczeń NSA.
Naczelny Sąd Administracyjny nie miał wątpliwości, że System Losowego Przydziału Spraw nie jest zwykłą pomocą dla pracowników - jak np. program komputerowy do obsługi biura lub firmy, a kod źródłowy nie jest tylko "techniczny". Ten program zastępuje bowiem ludzi w tym, co robili dotąd, tzn. w losowaniu. Wynik jego działania to rodzaj werdyktu, którego nie można zmienić ani zastąpić. W tym znaczeniu program pełni zatem funkcje publiczne i jego działanie stanowi informację publiczną - wyjaśnia "Iustitia".
Czytaj więcej
Podsądni nie powinni być królikami doświadczalnymi wprowadzanej do sądów cyfryzacji. Nie ma to nic wspólnego z wymierzaniem sprawiedliwości.
To kolejny wyrok w sprawie System Losowego Przydziału Spraw, który Ministerstwo Sprawiedliwości wdrożyło w sądach powszechnych w 2018 r. Jak tłumaczył resort, SLPS ma zapobiec nadużyciom do których dochodzić miało wcześniej, gdy o tym, kto ma prowadzić daną sprawę, decydował prezes sądu lub przewodniczący wydziału. Teraz program losujący miał równomiernie i sprawiedliwie obciążyć sędziów sprawami.
Jednak niemal od początku jego działania pojawiły się zarzuty o nieprzejrzystość systemu i możliwość losowania "do skutku", czyli momentu, gdy konkretna sprawa trafi do konkretnego sędziego. Resort sprawiedliwości nie chciał ujawnić zasad doboru danych do SLPS. Wystąpiła o to fundacja ePaństwo, lecz dopiero w kwietniu 2021 r. uzyskała wyrok (III OSK 836/21), który zobowiązał MS do ujawnienia algorytmu losowania. Jest dostępny na stronie https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/algorytm
Jak jednak zauważa stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska, algorytm to tylko opis kryteriów i sposobu losowania. Nie wiadomo jak wygląda jakość danych dostarczanych „maszynie losującej” i jaka jest metoda generowania losowych liczb, które używane są przez ten algorytm, ani też czy działa ona zgodnie z tym algorytmem. Udostępniony przez MS dokument stwierdza jedynie, że liczby są losowane za pomocą generatora sprzętowego. Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła zaś w raporcie pokontrolnym, że system losowego przydzielania spraw sędziom jest podatny na manipulacje.
Czytaj więcej
Sędzia, która zawiadomiła o problemie, straciła pracę w swoim dotychczasowym wydziale.
Sieć Obywatelska Watchdog Polska wystąpiła o ujawnienie kodu źródłowego SLPS.
- Między innymi po to, żeby eksperci od zabezpieczeń mogli potwierdzić, że program działa tak, jak powinien i nie ma w nim żadnych niejawnych luk, które umożliwiałyby jednak ręczne sterowanie i przydzielanie określonych spraw już z poziomu ministerstwa do konkretnego (np. przychylnego stronie) sędziego - wyjaśnia "Iustitia".
Ministerstwo odmówiło ujawnienia kodu , ale czwartkowy wyrok NSA powoduje, że musi zmienić swoją decyzję.
Czytaj więcej:
W myśl stalinowskiej paremii kadry decydują o wszystkim.
Pro