Nikogo nie trzeba zaś przekonywać, że trudności związane z odzyskiwaniem należności przez przedsiębiorców od ich kontrahentów mają niebagatelny wpływ na poziom i stabilność finansową przedsiębiorstwa.

Stabilizacja firm

Największe problemy z opóźnieniami w zapłacie odczuwają nieduże firmy, zatrudniające do dziewięciu pracowników: w tym segmencie 2/3 firm odczuwa skutki opóźnień w zapłacie zarówno nowych, jak i stałych kontrahentów. I to mimo faktu, że od lat liczba spraw wnoszonych do sądów systematycznie rośnie: w 2015 r. ponad 6,5 mln, teraz jest ich jeszcze więcej.

Jeśli chodzi o sprawy gospodarcze, to np. w sądach okręgowych ponad 41 proc. spraw rozpoznawanych było dłużej niż rok, a co czwarta ponad dwa lata. Tymczasem, co przyzna każdy komornik, im bardziej spłata, ściągnięcie długu się przedłuża, tym mniejsze widoki na jego skuteczność. Dodajmy, że komornicy egzekwują mniej niż 25 proc. zgłoszonych im długów.

Rejent pomoże

Jeśli chodzi o sądy cywilne (gospodarcze), projekt przewiduje rozszerzenie stosowania tzw. postępowania uproszczonego nie tylko w sporach do 10 tys. zł – jak teraz, ale na należności do 20 tys. zł.

Ponadto – zwiększenie wpływu stron sporu na przebieg procesu: możliwość uzgadniania, pod kontrolą sądu, m.in. zakresu i trybu przeprowadzania dowodów, np. co do zgody na prywatną ekspertyzę (na sądową ekspertyzę nieraz długo się czeka) czy przesłuchanie świadka poza sądem.

Kolejna propozycja może w ogóle odciążyć sądy od tysięcy spraw, a polegać ma na upoważnieniu notariuszy do wydawania nakazów zapłaty (a więc swego rodzaju wyroków), które doręczane byłyby bezpośrednio do rąk dłużnika. Od tych nakazów może będzie oczywiście wnieść sprzeciw do sądu, ale jak pokazuje życie, korzysta z tego zaledwie kilka procent, i nakaz podlega egzekucji.

– To bardzo ciekawe i ważne propozycje, gdyż skuteczna egzekucja to nie tylko prawo upominania się o swoją własność, ale czasem jedyna szansa przedsiębiorcy na przetrwanie na rynku – komentuje Rafał Fronczek, szef korporacji komorniczej.