Kobiety z marmurem

Muzeum Narodowe w Warszawie po raz pierwszy w Polsce prezentuje rzeźby słynnej Camille Claudel oraz Polek tworzących w tym samym czasie co ona.

Publikacja: 07.06.2023 03:00

Camille Claudel "Opuszczenie", 1886, brąz, Musées de Poitiers

Camille Claudel "Opuszczenie", 1886, brąz, Musées de Poitiers

Foto: Musées de Poitiers / Christian Vignaud, Materiały Prasowe/MNW

Wystawa „Bez gorsetu. Camille Claudel i polskie rzeźbiarki XIX wieku” opowiada o emancypacji artystek, które przełamywały społeczno-obyczajowe ograniczenia swojej epoki.

Bardzo długo uważano rzeźbę za dziedzinę sztuki zarezerwowaną wyłącznie dla mężczyzn, bo wymagała wysiłku fizycznego, ciężkiej pracy w pyle i brudzie. Niemal do końca XIX wieku żadna państwowa uczelnia artystyczna w Europie nie przyjmowała kobiet.

Ruch i emocje

W Paryżu sytuacja uległa zmianie w 1870 r., gdy Hélène Bertaux założyła tam pierwszą żeńską szkołę rzeźbiarską. Warszawska Szkoła Sztuk Pięknych zaczęła przyjmować kobiety dopiero w 1904 r., a Akademia Sztuk Pięknych w Krakowie w 1920 r.

Czytaj więcej

W Nogent-sur-Seine otwarto muzeum Camille Claudel

Camille Claudel (1864–1943) była niezwykle utalentowana. W Paryżu została uczennicą starszego od niej o 24 lata geniusza Auguste Rodina, a wkrótce jego kochanką i muzą. W sztuce wzajemnie się inspirowali. Ale Claudel szybko zaczęła tworzyć też naznaczone własną indywidualnością rzeźby.

Znakomicie potrafiła wyrazić ruch i emocje. Prezentowany na wystawie „Walc” przedstawia kobietę i mężczyznę w namiętnym uścisku, wirujących w tanecznym uniesieniu. Nagie ciała są pełne ekspresji, dowodząc warsztatowej biegłości artystki i wyzwolenia z obyczajowych konwenansów.

Do szczytowych osiągnięć Camille Claudel należy rzeźba „Opuszczenie”. Bardzo współcześnie oddaje miłosne uniesienie, nad którym ciąży przeczucie nieuchronnego rozstania. Claudel miała zaledwie 22 lata, kiedy rozpoczęła pracę nad nią. To jedno z jej pierwszych samodzielnych dzieł, które przyniosło jej podziw i uznanie krytyki.

Z kolei „Błagalnica” przedstawia klęczącą kobietę, która wyciąga ręce, usiłując zatrzymać czas, przemijające uczucia i odchodzącego mężczyznę. Powstała w 1893 r., gdy artystka po dziesięciu latach związku zerwała z Rodinem i opuściła jego pracownię. Pragnęła niezależności, uważając, że artystyczne ambicje i powołanie wymagają samotności.

Niestety, jej świetnie zapowiadająca się kariera załamała się pod wpływem rozwijającej się choroby prsychicznej. W 1913 r. matka zamknęła Camille w zakładzie dla psychicznie chorych. Przeżyła tam 30 lat, całkowicie zaprzestała też tworzenia. Jej sztukę ponownie odkryto dopiero po śmierci artystki, a prace zaczęto pokazywać na wystawach. W 2017 r. otwarto też muzeum monograficzne Claudel w Nogent-sur-Seine, gdzie rozpoczynała edukację artystyczną.

Szlachetnie urodzone

Zbiorowa fotografia z około 1880 r. daje początek drugiemu wątkowi wystawy w Muzeum Narodowym. Przedstawia malarki i rzeźbiarki – uczennice Wyższych Kursów dla Kobiet dr Adriana Baranieckiego w Krakowie. Nie była to jeszcze samodzielna artystyczna szkoła, ale cieszące się popularnością kursy dawały nowe szanse uzdolnionym i niezależnym kobietom. Na zdjęciu jest malarka Olga Boznańska i przyszłe wybitne rzeźbiarki: Antonina Rożniatowska i Tola Certowicz.

Antonina Rożniatowska jako jedna z pierwszych Polek prowadziła potem na tych kursach pracownię modelowania. Własne prace, głównie rzeźbiarskie portrety, jak prezentowana na wystawie dziewczyna z kotkiem, przyniosły jej uznanie w krakowskim środowisku. Niestety, artystka zmarła w wieku zaledwie 35 lat.

Tola Certowicz założyła w Krakowie w 1897 r. prywatną Szkołę Sztuk Pięknych dla kobiet, którą finansowała z własnego posagu. Jej dziełem jest m.in. eksponowane na wystawie marmurowe kobiece popiersie symbolizujące pokorę i figura Morfeusza z brązu z fontanny w ogrodzie pałacu Czapskich w Krakowie.

Wiele polskich artystek kształciło się w Paryżu, jak Natalia Andriolli, która naukę zaczynała na kursach dla kobiet w szkole Wojciecha Gersona w Warszawie, a kontynuowała w paryskiej Académie Colarossi – tej samej, w której uczyła się Camille Claudel. Po rozwodzie z rysownikiem i malarzem Michałem Elwiro Andriollim postawiła na samodzielną karierę. W Paryżu miała własną pracownię, wystawiała na paryskich Salonach, pokazach francuskiego Związku Kobiet Malarek i Rzeźbiarek, a także w Polsce.

Za marmurową figurę „Śpiącego Amora” otrzymała w 1896 roku złoty medal na paryskim Salonie. Przedstawiła – co oglądamy na wystawie – akt młodego chłopca w poetyckiej stylizacji. Złamała więc obyczajowe tabu, sięgając po temat rzadki w sztuce polskich rzeźbiarek. One częściej podejmowały bardziej aprobowane tematy – portrety narodowych bohaterów i współczesnych sobie osób czy prace religijno-patriotyczne.

Pierwsza znana z nazwiska polska rzeźbiarka Helena Skirmuntt jest m.in. autorką wyjątkowego kompletu szachowego, który stworzyła na zesłaniu (za udział w powstaniu styczniowym). Szachowe figury przedstawiają postacie z wyprawy wiedeńskiej Jana III Sobieskiego.

Polskie rzeźbiarki w XIX wieku pochodziły przeważnie z rodzin ziemiańskich. Szlachetne urodzenie nie pomagało im w karierze artystycznej, bo status nie pozwalał zajmować się pracą zarobkową. Dlatego Elizę z Branickich Krasińską, żonę poety Zygmunta Krasińskiego, pamiętamy jako piękną kobietę, portretowaną m.in. przez Ary Scheffera, a nie jako uzdolnioną portrecistkę, rzeźbiarkę i malarkę. Wystawa w Muzeum Narodowym pozwala nam odkryć też wiele innych, mało znanych polskich artystek.

Wystawa w Muzeum Narodowym w Warszawie będzie czynna do 10 września.

Uczennice Wyższych Kursów dla Kobiet w Krakowie, ok. 1880 r.

Uczennice Wyższych Kursów dla Kobiet w Krakowie, ok. 1880 r.

Muzeum Narodowe w Krakowie / Jarosław Cyganik

Wystawa „Bez gorsetu. Camille Claudel i polskie rzeźbiarki XIX wieku” opowiada o emancypacji artystek, które przełamywały społeczno-obyczajowe ograniczenia swojej epoki.

Bardzo długo uważano rzeźbę za dziedzinę sztuki zarezerwowaną wyłącznie dla mężczyzn, bo wymagała wysiłku fizycznego, ciężkiej pracy w pyle i brudzie. Niemal do końca XIX wieku żadna państwowa uczelnia artystyczna w Europie nie przyjmowała kobiet.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rzeźba
Ponad dwadzieścia XVIII-wiecznych rzeźb. To wszystko do zobaczenia na Wawelu
Rzeźba
Lwowska rzeźba rokokowa: arcydzieła z muzeów Ukrainy na Wawelu
Sztuka
Omenaa Mensah i polskie artystki tworzą nowy rozdział Biennale na Malcie
Rzeźba
Rzeźby, które przeczą prawom grawitacji. Wystawa w Centrum Olimpijskim PKOl
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Rzeźba
Trzy skradzione XVI-wieczne alabastrowe rzeźby powróciły do kościoła św. Marii Magdaleny we Wrocławiu