Od dłuższego czasu opinia publiczna karmiona jest informacjami o narastającym w środowisku sędziowskim napięciu. Dowodem na to jest termin „neosędziowie”, który wszedł już do powszechnego użycia. Sam konflikt jest, niestety, faktem, ale jednocześnie wskazywane przyczyny tego zjawiska nie oddają rzeczywistego charakteru sporu i mechanizmów jego powstania. Zaryzykować można wręcz tezę, że oficjalnie deklarowane powody sporu są wynikiem uprzedzeń osób z zewnątrz zaangażowanych w nieustanne podsycanie konfliktu i gorliwie współpracującej z nimi części samego środowiska sędziowskiego.