Marek Domagalski: Skutki braku uchwały frankowej

Po prawie trzech latach przymiarek do rozstrzygnięcia kluczowych kwestii frankowych uchwała Izby Cywilnej SN potwierdza starą zasadę, że nieobecni nie mają głosu, nie mają w praktyce racji.

Publikacja: 10.10.2023 05:00

Marek Domagalski: Skutki braku uchwały frankowej

Foto: Adobe Stock

Rozpatrywanie pytań prawnych to obowiązek sędziów Sądu Najwyższego. Niewielu już pamięta, jak przed dwoma laty po kilku miesiącach przymiarek najpierw do sformułowania pytań pierwszej prezes SN, kluczowych dla sporów frankowych, a następnie do posiedzenia całej Izby Cywilnej SN, aby odpowiedziała na nie, sędziowie ze starego nadania stanowiący wtedy większość w tej Izbie zamiast udzielić odpowiedzi, wyrazić swoje zdanie, przegłosowali zwrócenie się z pytaniami do TSUE o status sędziów z nowego nadania. W efekcie końca sporu o sędziów nie widać, ale uchwały frankowej też nie ma.

Przypomniało o niej ostatnio trzech sędziów Izby Cywilnej, wydając niekorzystny dla frankowiczów wyrok. Uznali oni, że wadliwość klauzuli spreadowej w umowie nie musi powodować upadku całej umowy. Wielu prawników reprezentujących frankowiczów oceniło ten wyrok wręcz jako eksces orzeczniczy, będący w oczywistej sprzeczności z orzecznictwem TSUE i utrwaloną linią orzeczniczą samego SN, że niedozwolone postanowienia dotyczące indeksacji walutowej muszą być wyeliminowane z umowy kredytu, bez możliwość zastąpienia ich innymi bez zgody konsumenta.

Czytaj więcej

Niekorzystne dla frankowiczów stanowisko Sądu Najwyższego

Co ciekawe, i tutaj najważniejsze, sędzia sprawozdawca wskazał, że orzecznictwo SN w sprawach frankowych nie jest jednolite. Ciągle nie wydano bowiem uchwały całej Izby Cywilnej, w związku z tym każda sprawa jest odrębna.

Eksces to czy tylko inny pogląd – pewne jest, że owa trójka sędziów SN znalazła uzasadnienie dla swego być może skrajnego, a może po prostu odkrywczego orzeczenia, a kwestia wypracowania ujednoliconego choćby w zrębach orzecznictwa nadal czeka, a to jest przecież kluczowe zadanie SN, zapisane zresztą w konstytucji.

Sędziowie, owszem, mogą się różnić i mogą odmówić odpowiedzi na jakieś pytania czy to dlatego, że je źle postawione, czy już na nie wcześniej odpowiedziano albo stały się już nieaktualne. Wtedy to uzasadniają i takie uzasadnienie jest przydatne, bo jest z czym prawniczo dyskutować. Tu mamy tylko sędziowską nieobecność, demonstrację nieuznawania nowych sędziów, a więc także niezdolności wykonywania przez Izbę podstawowego jej zadania w tak ważnej społecznie sprawie.

Czytaj więcej

Zamieszanie w sprawach frankowych przez brak uchwały SN

Rozpatrywanie pytań prawnych to obowiązek sędziów Sądu Najwyższego. Niewielu już pamięta, jak przed dwoma laty po kilku miesiącach przymiarek najpierw do sformułowania pytań pierwszej prezes SN, kluczowych dla sporów frankowych, a następnie do posiedzenia całej Izby Cywilnej SN, aby odpowiedziała na nie, sędziowie ze starego nadania stanowiący wtedy większość w tej Izbie zamiast udzielić odpowiedzi, wyrazić swoje zdanie, przegłosowali zwrócenie się z pytaniami do TSUE o status sędziów z nowego nadania. W efekcie końca sporu o sędziów nie widać, ale uchwały frankowej też nie ma.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rzecz o prawie
Ewa Szadkowska: Wygodne buty poprzedników
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Rzecz o prawie
Maciej Gutowski, Piotr Kardas: Śmierć polityczna Morawieckiego
Rzecz o prawie
Jacek Dubois: SLAPP jest zły, ale zniesławianie też
Rzecz o prawie
Marek Domagalski: Maglowanie świadka Kaczyńskiego
Rzecz o prawie
Mikołaj Małecki: Obrona granicy tylko w granicach prawa
Rzecz o prawie
Jakub Sewerynik: Jak będzie wyglądał Sąd Ostateczny?