Wskaźnik Rynku Pracy (WRP), który z wyprzedzeniem informuje o przyszłych zmianach w wielkości bezrobocia, wzrasta coraz szybciej. Stopa bezrobocia, po wyeliminowaniu czynników sezonowych, już teraz wynosi 12,8 proc.
- Najsilniejszy wpływ na wzrost wskaźnika miały dane o średnim tygodniowym czasie pracy – tłumaczy Maria Drozdowicz–Bieć, autorka opracowania. W drugim kwartale przedsiębiorcy skrócili czas pracy o prawie godzinę w stosunku do średniego czasu pracy z I kwartału, jak i całego ubiegłego roku. – Skracanie czasu pracy to jedno z pierwszych działań dostosowawczych, jakie firmy podejmują w okresach spowolnienia. – ekonomistka tłumaczy, że wynika ono ze zmniejszonego zapotrzebowania na siłę roboczą i jest elementem redukcji kosztów funkcjonowania przedsiębiorstw. Jednocześnie jest mniej kosztowne i bezpieczniejsze dla przedsiębiorców niż redukcja etatów. Jeśli jednak spowolnienie postępuje, kolejnym krokiem podejmowanym przez pracodawców są zwolnienia pracowników.
O tym, że firmy coraz częściej zastanawiają się nad zwolnieniami świadczą ich wypowiedzi przekazywane w ramach ceny koniunktury. Od początku roku menedżerowie bardzo ostrożnie prognozowali wielkość zatrudnienia i systematycznie (z wyjątkiem jednorazowej korekty w kwietniu br.), zwiększał się udział firm zamierzających zmniejszać liczbę pracowników.
W ujęciu branżowym pesymistyczne oceny przeważają w największym stopniu wśród producentów metali. Pozytywne prognozy formułowane są natomiast przez przedsiębiorstwa wytwarzające i przetwarzające koks i produkty rafinacji ropy naftowej czy produkujące pozostałe wyroby.
Powyższe dane nie uwzględniają sytuacji w budownictwie, gdzie można się spodziewać znacznie silniejszych redukcji kadrowych niż w pozostałych sektorach gospodarki oraz silniejszych niż w latach ubiegłych.
Ekonomiści BIEC przypominają, że od roku rośnie również liczba zwolnień grupowych. W porównaniu do września 2011 r. liczba bezrobotnych zwolnionych z przyczyn leżących po stronie zakładów pracy wzrosła o ponad 17%. Jednocześnie, w sierpniu br., odnotowano wzrost liczby bezrobotnych będących w szczególnej sytuacji na rynku pracy, co jest zjawiskiem typowym dla zmian na rynku pracy w okresach dekoniunktury.
- Pracodawcy zwalniają najchętniej pracowników młodych, niewykształconych i bez doświadczenia. Negatywne zmiany nie dotyczyły jak dotychczas osób powyżej 50 roku życia. – dodaje Maria Drozdowicz – Bieć.
Z danych ministerstwa pracy wynika, że nie tylko rośnie przewaga liczbowa osób rejestrujących się jako bezrobotne nad wyrejestrowywanymi, ale też rośnie liczba wypłacanych zasiłków. W lipcu w porównaniu do czerwca. wielkość napływu bezrobotnych z prawem do zasiłku wzrosła o ponad 17 proc.
Kolejnym objawem pogarszającej się sytuacji na rynku pracy jest mniejsza liczba ofert zatrudnienia. W sierpniu zarejestrowano o blisko 10 tys. ofert pracy więcej w porównaniu do lipca.