Kariera toczy się do pięćdziesiątki. Z najnowszego raportu firmy doradczej Kienbaum wynika, że w Polsce dyrektorzy generalni, prezesi i członkowie zarządu są zazwyczaj przed pięćdziesiątką. Niestety, kiedy wchodzą w szóstą dekadę życia, przynajmniej połowa z nich traci pracę. Eksperci mówią, że jesteśmy jednym z nielicznych krajów w Europie, w których nie docenia się wieku i doświadczenia starszych pracowników.
W co trzeciej przebadanej firmie (było to około stu dużych przedsiębiorstw) dyrektorzy generalni są między 45. a 50. rokiem życia. Pięć lat później ich liczba spada co najmniej o połowę. Znalezienie szefa firmy po sześćdziesiątce graniczy niemal z cudem – jest ich zaledwie około 4 proc.
– Po pięćdziesiątce menedżerowie wymieniani są na młodszych. To polska specyfika – komentuje wyniki badań Mariola Kaźmierczak, konsultantka w Kienbaum.
– Na Zachodzie prezesi dużych firm piastują swoje stanowiska około pięć lat dłużej niż w Polsce – dodaje Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan.
Skąd taka zmiana na najwyższych stanowiskach? Eksperci wskazują kilka powodów. Po pierwsze wraz z wiekiem zdobywają coraz większe doświadczenie, a tym samym rosną ich wymagania finansowe, a w następnej kolejności pensje.