Nie mam pretensji do publicznych osobistości, że obrzucają się obelgami, ale o to, że nie potrafią się opamiętać w czasach – jak powiedziała jedna z nich – „przedwojennych”.
Globalna wioska co prawda płonie, ale ma się lepiej niż kiedykolwiek. Każda z plag, jakie spadły na świat w latach 20. obecnego wieku, tylko potwierdziła, że nie ma mowy o żadnym schyłku globalizacji.