Wołodymyr Zełenski szkodzi relacjom polsko-ukraińskim i zachowuje się niesprawiedliwie wobec jednego z najbliższych sojuszników Ukrainy gloryfikując sprawców ludobójstwa z UPA. A jednocześnie pozwala Karolowi Nawrockiemu wystąpić w roli lidera nowej, już trochę postpisowskiej prawicy.
Nacjonaliści odpowiedzialni za ludobójstwo pozostają zbrodniarzami, niezależnie od tego, czy zrobili także coś pozytywnego. Niestety, na Ukrainie, nawet na najwyższych szczeblach, nie przemyślano podejścia do UPA. Mimo że rosyjska wojna przeciw Ukrainie to odpowiedni czas na przemyślenia o zbrodniach.