Donald Tusk stoi przed politycznym paradoksem. Aby utrzymać władzę, musi powtórzyć strategię Jarosława Kaczyńskiego z 2015 r. i zjednoczyć swój obóz. Sondaże dają wspólnej liście szansę na większość, ale PSL może okazać się największą przeszkodą.
Unia Europejska nauczyła Polskę, że kandydat nie potrzebuje poparcia własnego państwa. Teraz USA razem z Rosją i Chinami mogą zastosować tę samą zasadę, wynosząc Viktora Orbána na szczyt ONZ.