Największą zmianą ostatnich dwóch lat nie są konkretne fundusze ani pojedyncze akty prawne. Jest nią zmiana europejskiej ekonomii politycznej. Coraz więcej państw dochodzi do wniosku, że dotychczasowy model przestał działać. Pojawia się przestrzeń wspólnych interesów, której przez lata brakowało.
Jeśli my nie uporządkujemy finansów publicznych, zrobią to za nas inni. Ale wtedy będzie bardzo, bardzo, bardzo bolało.