Gdyby Wielkopolska była pod zaborem austriackim, tamtejsze gospodarstwa niczym nie różniłyby się od tych z Małopolski. Jedna prosta decyzja dotycząca zasad dziedziczenia ziemi ostatecznie zadecydowała o sukcesie jednych i porażce drugich.
Nie mam problemu z tym, że Paweł Maślona luźno trzyma się Bolesława Prusa. Niech się Izabela Łęcka wyemancypuje i ma kaca – proszę bardzo. Ale nie przekonuje mnie „Lalka” w stylu „1670”.