Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2025 r. doszło w Polsce do 61 tys. rozwodów. Więcej niż w połowie rozwodzących się małżeństw (w 2024 r. było to 57 proc.) wychowywały się małoletnie dzieci. Biorąc pod uwagę, że obecnie niemal co trzecie dziecko rodzi się w związku nieformalnym, a one przecież też się rozpadają, liczba dzieci wychowywanych przez jednego z rodziców czy w rodzinach patchworkowych jest niemała.  

Rozpad rodziny to ciężkie doświadczenie emocjonalne, ale też wyzwanie logistyczne. Dziś co do zasady nikt nie mówi, że dziecko powinno bezwzględnie być pod opieką matki. Ojcowie coraz częściej starają się o prawo do opieki nad dzieckiem (według Ministerstwa Sprawiedliwości w 2019 r. odsetek wniosków ojców o opiekę to 8,5 proc., w 2024 r. – już 13 proc.). Coraz częściej też sądy orzekają wspólną opiekę nad dzieckiem – w 2024 r. było to już blisko 80 proc. przypadków. I dobrze, bo dziecko potrzebuje obojga rodziców. Częściej też sąd decyduje o opiece naprzemiennej, czyli takiej sytuacji, w której dziecko np. przez tydzień mieszka z ojcem, przez drugi z matką. Zaletą takiego rozwiązania jest stały kontakt z dzieckiem, niesłabnące więzi rodzicielskie, brak tzw. weekendowych kontaktów, dla niektórych też brak konieczności płacenia alimentów.

Czytaj więcej

Joanna Parafianowicz: Wyjdźmy poza matkocentryzm

Dziecko jako zakładnik cudzych harmonogramów

Problem w tym, że takie rozwiązanie wcale nie musi być najlepsze dla dziecka i nie zawsze powinno się do tego dążyć za wszelką cenę. Poza sprawami oczywistymi, jak np. przemocowy rodzic, pozostaje jeszcze kwestia stałych przeprowadzek dziecka. W idealnym świecie lepiej by było, gdyby dziecko miało stałe miejsce zamieszkania, do którego powinni wprowadzać się rodzice. Ale to zwykle jest poza zasięgiem finansowym większości par.  

Ale czy naprawdę dziecku zawsze jest dobrze wtedy, gdy może i ma dwa miejsca zamieszkania, ale żadnego na stałe? I gdy żyje według innych, zmieniających się zasad w różnych domach? Są rodzice, którzy potrafią wznieść się ponad spór z dawnym partnerem i zorganizować taką opiekę dobrze. Ale nie wszystkim się to udaje. Wtedy dziecko może czuć się zakładnikiem cudzych harmonogramów.

Czytaj więcej

Alimenty i kontakty z dzieckiem. Konfederacja otwarta na współpracę z Żurkiem

Nie zawsze pyta się dzieci o zgodę na taki układ, nawet kiedy mamy do czynienia z nastolatkiem. Jeśli prawie dorosły człowiek odmówi zmiany jednego domu na drugi, w skrajnych przypadkach może wkroczyć policja, wymiar sprawiedliwości i rozpoczyna się rozmowa o alienacji rodzicielskiej i jej ewentualnej penalizacji. Czy to wszystko zawsze i na pewno jest działaniem dla dobra dziecka czy raczej chodzi o ambicję rodzica i nierozwiązane konflikty z przeszłości?