Reklama

Sejm: Czas 30- i 40-latków i projektu "robotniczo-chłopskiego"

Pierwsze poważne starcia w nowej kadencji Sejmu - dotyczące 30-krotności i exposé premiera Mateusza Morawieckiego - pokazały nową dynamikę w polskim parlamencie. Możliwe są nowe, nieoczekiwane sojusze, a środek ciężkości powoli przesuwa się nie tylko poza słabnący duopol PO-PiS, ale też generacyjnie: w stronę pokolenia 30 i 40-latków.
Sejm: Czas 30- i 40-latków i projektu "robotniczo-chłopskiego"

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Wycofanie się PiS z projektu zniesienia 30-krotności ujawniło siłę Porozumienia Jarosława Gowina. Mimo deklaracji, że PiS będzie "przekonywał" polityków Gowina, nie udało się złamać spójności partii wicepremiera. W pewnej chwili powstało wrażenie, że PiS może liczyć - pod pewnymi warunkami - na współpracę z Lewicą w tej sprawie. Ale po wyrazistym przemówieniu Adriana Zandberga, a także gdy okazało się, że Lewica zaprezentowała własny projekt emerytalny, solidarnościowy, idący dużo dalej niż propozycja PiS, partia rządząca uznała, że do jej wersji zmian zabraknie w Sejmie większości. W takiej sytuacji głosowanie pogłębiłoby tylko niepotrzebne dla całego obozu władzy podziały. Ta sytuacja pokazała też potencjał Lewicy, która może obchodzić PiS z flanki społecznej i socjalnej. Taką próbą był jej własny projekt emerytalny.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama