Jedna z nich – głoszona też przez czynniki oficjalne – zapowiada rychłe wprowadzenie rolników i wszelkich posiadaczy gruntów rolnych do ogólnego systemu podatkowego. Czyli likwidację podatku rolnego. Przedstawia się to jako postęp cywilizacyjny, modernizację, oraz dopełnienie sprawiedliwości dziejowej. Bowiem podatek gruntowy jest ponoć przywilejem, który umożliwia rolnikom płacenie niskiego podatku.
Przeprowadzenie tej operacji – jeśli do tego dojdzie – będzie widowiskiem malowniczym jak wszystkie sceny batalistyczne. Słowo „jeśli" jest tu kluczowe, bowiem nikt – dosłownie nikt – nie ma w Polsce interesu w likwidacji omawianej tu daniny. Ewentualna kasata podatku rolnego może być wynikiem głupoty, ignorancji, doktrynerstwa. Miejmy zatem nadzieję, że będzie to niespełniona obietnica Donalda Tuska. W przypadku tego niespełnienia wszyscy powinniśmy być mu wdzięczni.