Reklama

Faraon. Dynastia islamska

Piątek, Kair, plac Tahrir - chyba skądś to znamy? Egipt znowu w nastroju rewolucyjnym. Z tym, że tym razem skierowanym przeciw tym, którzy wygrali w poprzedniej rewolucji z początku 2011 roku - islamistom z Bractwa Muzułmańskiego.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek

A w szczególności przeciwko wywodzącemu się z Bractwa prezydentowi Mohamedowi Mursiemu, który kilka miesięcy temu, gdy wygrywał wybory, nie zapowiadał się na charyzmatycznego przywódcę ani nawet silnego. A teraz od liderów opozycji doczekał się przydomka "Nowy Faraon".

Mursi zasłużył nań sobie wydając w czwartek dekret, w którym uznał, że jego decyzje "są wiążące". W ten sposób islamistyczny prezydent postawił się poza kontrolą silnej dotychczas władzy sądowniczej. Sędziowie sporo krwi napsuli Bractwu, odrzucając m.in. jego kandydatów w wyborach (choć jeden przypadek może się Mursiemu podobać - on sam walczył o najwyższy urząd z ławki rezerwowych Braci, gdy odrzucono głównego kandydata).

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama