Michał Kolanko: Wyzwania sejmowych śledczych

W nowym roku emocji w parlamencie nie zabraknie.

Publikacja: 03.01.2024 03:00

Posłowie KO Dariusz Joński (z lewej) i Michał Szczerba

Posłowie KO Dariusz Joński (z lewej) i Michał Szczerba

Foto: PAP/Rafał Guz

Nowy sezon polityczny w Sejmie wystartuje tak naprawdę już w przyszłym tygodniu. 9 stycznia sejmowa komisja śledcza dotycząca wyborów kopertowych ma przesłuchać byłego wicepremiera Jarosława Gowina. Sprawa tamtych wyborów oraz kwestia afery wizowej i Pegasusa to tematy trzech najwcześniej powołanych komisji.

Zarówno ich członkowie, jak i szefowie (Dariusz Joński i Michał Szczerba) będą musieli znaleźć sposób na przebicie się z komunikatami o pracach komisji w nowych warunkach. Trochę jak Szymon Hołownia z „Sejmflixem” po wyborach – czas na nowe rozwiązania i metody. Bo w 2024 roku ekosystem medialny, a zwłaszcza szybkość pojawiania się i znikania tematów, jest na zupełnie innym poziomie, niż gdy PiS powoływał komisje śledcze. Od tych z dalszej przeszłości dzielą je epoki. Wspomniani wcześniej Szczerba i Joński to weterani różnych potyczek medialnych, ale nawet im przyjdzie działać w trudnych warunkach.

Czytaj więcej

Przejęcie mediów przez nowy rząd. Większość Polaków popiera przyjęte metody

„Żelazna miotła” Donalda Tuska

Kampania wyborcza w 2023 roku pokazała kilka rzeczy. Po pierwsze, tematy polityczne pojawiają się i znikają niezwykle szybko. Klasyczny przykład to np. wprowadzenie 800+, które miało ogniskować uwagę opinii publicznej na wiele tygodni po prezentacji w maju ubiegłego roku. Stało się inaczej. Politycy zostali zmuszeni do ciągłego „karmienia” w mediach społecznościowych opinii publicznej nową treścią. To było widać też w przypadku pytań referendalnych, 100 konkretów PO itd.

Niewiele spraw – jak wspominana wcześniej już afera wizowa – utrzymywało się dłużej w centrum uwagi. Z jednej strony – wielkie przyspieszenie, z drugiej – przejście znacznej części debaty do mediów społecznościowych. Domyślną formą komunikatu – co w 2023 roku przewidywali tacy analitycy jak Mateusz Sabat, szef firmy Big Data 4 Leaders – stał się film wideo, krótki i dobitny, który ma szybko zbudować zasięgi. To wszystko odnosi się też do przestrzeni medialnej w 2024 roku. I do prac komisji śledczych. A te komisje mają w planie koalicji rządzącej istotne znaczenie jako część „żelaznej miotły” Donalda Tuska. Wyborcy koalicji – zwłaszcza PO – chcą rozliczeń PiS. Komisje mają im to przedstawić, ale bez formy przesłania dostosowanej do nowych czasów nie będzie to skuteczne. Rozpoczynający się sezon będzie w jakimś sensie sprawdzianem metod z kampanii.

Czytaj więcej

Tajemnicze śledztwo w sprawie wyborów kopertowych. Bez rozgłosu trwa już dwa lata

Nie tylko komisje śledcze

Nowy rok to nie tylko start sejmowych komisji śledczych, ale też ciąg dalszy sporu o media publiczne, początek kampanii samorządowej i kolejne decyzje nowego rządu. Trwa nadal 100 dni nowego gabinetu Donalda Tuska, a w kilku kluczowych sferach – jak spółki Skarbu Państwa czy praworządność – proces zmian dopiero rusza na dobre. Komisje i ich członkowie będą mieć więc sporą konkurencję. Zwłaszcza że siłą rzeczy ich prace dotyczą spraw, które w większym lub mniejszym stopniu są już znane opinii publicznej. To oczywiście niczego jeszcze nie przesądza, ale w dzisiejszym świecie mediów potrzebny jest naprawdę bardzo mocny i wyrazisty news, komunikat, by przykuć uwagę. Każdy temat trafia do tej samej wszechogarniającej maszynki do mięsa opartej na mediach społecznościowych i formatach wideo.

W tym nowym świecie ruszają prace śledczych. Ich polityczny sukces dla nowej koalicji zależy zarówno od treści samych przesłuchań, jak i formy, w której będą opowiadane.

Nowy sezon polityczny w Sejmie wystartuje tak naprawdę już w przyszłym tygodniu. 9 stycznia sejmowa komisja śledcza dotycząca wyborów kopertowych ma przesłuchać byłego wicepremiera Jarosława Gowina. Sprawa tamtych wyborów oraz kwestia afery wizowej i Pegasusa to tematy trzech najwcześniej powołanych komisji.

Zarówno ich członkowie, jak i szefowie (Dariusz Joński i Michał Szczerba) będą musieli znaleźć sposób na przebicie się z komunikatami o pracach komisji w nowych warunkach. Trochę jak Szymon Hołownia z „Sejmflixem” po wyborach – czas na nowe rozwiązania i metody. Bo w 2024 roku ekosystem medialny, a zwłaszcza szybkość pojawiania się i znikania tematów, jest na zupełnie innym poziomie, niż gdy PiS powoływał komisje śledcze. Od tych z dalszej przeszłości dzielą je epoki. Wspomniani wcześniej Szczerba i Joński to weterani różnych potyczek medialnych, ale nawet im przyjdzie działać w trudnych warunkach.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Publicystyka
Maciej Wierzyński: Jan Karski - człowiek, który nie uprawiał politycznego cwaniactwa
Publicystyka
Paweł Łepkowski: Broń jądrowa w Polsce? Reakcja Kremla wskazuje, że to dobry pomysł
Publicystyka
Jakub Wojakowicz: Spotify chciał wykazać, jak dużo płaci polskim twórcom. Osiągnął efekt przeciwny
Publicystyka
Tomasz Krzyżak: Potrzeba nieustannej debaty nad samorządem
Publicystyka
Piotr Solarz: Studia MBA potrzebują rewolucji