Reklama

Michał Kolanko: Wiosenna odwilż sejmowej opozycji

W Sejmie wiosna przyniosła reset między liderami partii opozycyjnych. To może przekreślić linie podziału, na których wcześniej iskrzyło najbardziej.
Michał Kolanko: Wiosenna odwilż sejmowej opozycji

Foto: Rzeczpospolita/ Jerzy Dudek

Od ponad 50 dni polska i światowa polityka toczy się w cieniu wydarzeń w Ukrainie, które wpłynęły na niemal każdą sferę życia politycznego i społecznego. Od energetyki przez bezpieczeństwo, po relacje rząd–samorząd. W tym wszystkim próbują odnaleźć się partie polityczne, także sejmowa opozycja. Skala zmian i rekonfiguracji priorytetów, oczekiwań wyborców przed kolejnym starciem o Sejm i Senat nadal nie jest w pełni rozpoznana.

W cieniu wojny dokonują się zmiany, również w Sejmie. Pierwsza i najważniejsza to swoisty reset relacji między liderami czterech sejmowych sił – Polski 2050, Platformy Obywatelskiej, Lewicy i PSL. Symbolem stała się debata między liderami, w 25. rocznicę uchwalenia konstytucji. Debata 2 kwietnia (zorganizowana z inicjatywy PSL) pokazała wiele rozbieżności, ale też udowodniła, że liderzy tych czterech sił potrafią ze sobą rozmawiać, co wcześniej nie było takie oczywiste.

Mówi się o odwilży, między innymi personalnej na linii Donald Tusk – Włodzimierz Czarzasty

W kuluarach Sejmu mówi się o odwilży, między innymi personalnej na linii Donald Tusk – Włodzimierz Czarzasty. To widać już w publicznych wystąpieniach. W trakcie wspomnianej debaty Donald Tusk forsował co prawda koncepcję jednej opozycyjnej listy, ale np. zniknęły docinki wymierzone w Lewicę i jej współpracę z PiS. W niedawnym wywiadzie dla „Polityki” Tusk wspomina o swoich zarzutach dotyczących wcześniejszej taktyki Lewicy i rozmów z PiS, ale podkreśla jednocześnie: „co do istoty polskiej lewicy, ona jest europejska, programowo odległa, ale obliczalna”. W mediach społecznościowych i w przestrzeni publicznej ton skalibrowali w odpowiedzi politycy i polityczki Lewicy.

Czytaj więcej

Sondaż: Notowania partii wracają do poziomu sprzed wojny. PiS na czele
Reklama
Reklama

Jednocześnie Platforma dokonuje innego zwrotu, czyli chce się ustawić jako partia broniąca „ludzi pracy, klasy średniej”. Dość śmiało stawia postulaty, takie jak 20-proc. podwyżka w sferze budżetowej czy zamrożenie rat kredytów hipotecznych. To wystawia ją na ostrzał np. prof. Leszka Balcerowicza, który publicznie – na Twitterze – pytał polityków PO, skąd na to wszystko wezmą pieniądze. PiS podkreśla oczywiście, że Donald Tusk nie jest wiarygodny, głosząc takie postulaty. Ale trzeba odnotować, że PO je mimo wszystko stawia. To również może być okazja dla innych partii. Bo chociaż odwilż nastąpiła, to nie oznacza końca rywalizacji. O wyborców zaskoczonych tym kursem z PO powalczyć może np. Polska 2050 Szymona Hołowni, która ma na pokładzie liberalnych polityków i polityczki, m.in senatora Jacka Burego czy posłankę Paulinę Henning-Kloskę. Może więc okazać się, że w chwili, gdy dojdzie do realnej dyskusji o wyborczych blokach, sejmowa opozycja będzie już na innych pozycjach niż w 2019  r. czy nawet w lipcu 2021 r., gdy do polityki wrócił Donald Tusk.

Kolejnym kamieniem milowym dla opozycji w Sejmie może być debata 4 czerwca – pierwotnie planowana na 21 marca, przesunięta ze względu na wojnę. To inicjatywa Polski 2050 Szymona Hołowni. Oczywiście będzie to spotkanie z innymi akcentami, niż początkowo planowano (znaczenie zyskują szeroko pojęte kwestie bezpieczeństwa).

Dla opozycji w Sejmie jednak każda taka próba pokazania sceptycznym wyborcom, że współpraca jest możliwa, to zysk – dla każdego z osobna i dla wszystkich razem.

Publicystyka
Od wielkiej przyjaźni do wizji zagłady. Zapomniana historia relacji Izraela i Iranu
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Czerwone granice międzynarodowej polityki
Publicystyka
Konrad Szymański: Nad SAFE unosi się długi cień Zbigniewa Ziobry
Publicystyka
Estera Flieger: Dorastanie Europy
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama