Reklama

NATO: Zamiast stałych baz - rotacyjne

Na szczycie NATO w Warszawie nie urzeczywistnią się marzenia polskich władz, obecnych i poprzednich, o stałych bazach sojuszników na naszym terytorium. Zamiast nich będzie rotacyjna obecność niewielkich oddziałów (tak długo, jak będzie potrzebna, czyli na razie ciągła).
NATO: Zamiast stałych baz - rotacyjne

Foto: Fotorzepa, Waldemar Kompała

Nie mówi się o tym, ale oznacza to, że państwa, które są w NATO od kilkunastu lat, wciąż nie mają takiego samego statusu, jak te, które były w sojuszu w czasach zimnej wojny, czyli kraje dawnego Zachodu. Są dwa główne powody. Jeden przykry, bo potwierdzający, że kraje naszego regionu są członkami drugiej kategorii. Mówi o tym bez skrępowania Jean-Marc Ayrault, szef MSZ Francji: nie chcieliśmy „podważyć aktu stanowiącego NATO-Rosja”. Akt pochodzi z roku 1997, czyli zupełnie innej epoki. Moskwa zdążyła go już dawno podeptać, ale wpływowe państwa starego NATO nadal uważają go za dokument obowiązujący, by jej nie drażnić. 

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama