Reklama

USA: dzieci w szkole uczą się tylko na komputerze

Już jesienią zamiast nieudolnie stawiać kolejne szlaczki, dzieci w niektórych amerykańskich szkołach będą mogły uczyć się wyłącznie stukania w klawisze komputerowej klawiatury

Publikacja: 11.07.2011 01:05

Ten smyk z Iowa jeszcze ma szansę nauczyć się pisać w szkole

Ten smyk z Iowa jeszcze ma szansę nauczyć się pisać w szkole

Foto: AP

Przez wieki kaligrafia była sztuką niezbędną do pisania listów, wierszy czy książek. Również prozaiczne podania, podpisy na listach płac czy aktach urodzenia wymagały opanowania jej choćby w stopniu podstawowym. Stawiania ładnych literek przez setki lat uczono więc dzieci na całym świecie, zmuszając do pisania po śladzie, kreślenia szlaczków etc.

W zeszłym tygodniu wydział edukacji w amerykańskim stanie Indiana wydał dyrektywę, która pozwala szkołom na zaprzestanie nauczania tej archaicznej umiejętności. Zamiast tego nauczyciele mogliby się skupić na rozwijaniu u uczniów umiejętności obsługi klawiatury. Decyzja w sprawie wstrzymania, ograniczenia lub pozostawienia na tym samym poziomie co dotychczas liczby godzin poświęconych na naukę ręcznego pisania należeć będzie do dyrektorów poszczególnych szkół. Od wszystkich uczniów wymagana będzie jednak umiejętność sprawnego posługiwania się komputerową klawiaturą.

Podobną decyzję podjęli już dyrektorzy niektórych szkół w stanie Nowy Jork.

Miejmy jednak nadzieję, że dyrektorzy polskich szkół nie pójdą zbyt szybko w ślady amerykańskich kolegów. Z niektórych europejskich badań wynika bowiem, że dzieci, które potrafią pisać również ręcznie, będą osiągać lepsze wyniki w nauce, niż ich rówieśnicy piszący tylko na komputerze.

Współczuć należy też przyszłym zakochanym, których miłosne wyznania będą pisane podobnym „charakterem pisma" co wyciąg z konta bankowego.

Reklama
Reklama
Publicystyka
Marek Kutarba: Czy Estonia może zagrozić Rosji odwetowym atakiem rakietowym
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Publicystyka
Bogusław Chrabota: Rozpad Polski 2050. Rząd niezagrożony, projekt Szymona Hołowni zagrzebany
Publicystyka
Marek A. Cichocki: Najważniejsze pytanie dotyczące programu SAFE i bezpieczeństwa Polski
Publicystyka
Estera Flieger: Pierwsza dama idzie sama. Czy Marta Nawrocka ma obowiązek podobać się feministkom?
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama