Antoni Macierewicz z PiS powiedział:
To wstrząsające i dramatyczne wydarzenie. Ono odsłania cały dramatyzm sytuacji Wojska Polskiego, a w szczególności prokuratury wojskowej. Wojskowi są nieustannie stawiani w sytuacji konfliktu interesów. (...) Ofiarą tego dramatyzmu padają ludzie, którzy wysoko cenią sobie honor żołnierski, postawieni przez przełożonych w dylemacie nie do rozwiązania. Za tę tragedię odpowiadają przełożeni, którzy tworzą fałszywe alternatywy i przekazują nieprawdziwy obraz sytuacji podwładnym.
Zbigniew Ziobro na konferencji domagał się wspólnego posiedzenia Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Obrony Narodowej:
Trudno o bardziej oczywisty dowód zapaści w prokuraturze wojskowej. To już jest stan zapaści, która woła o natychmiastową reanimację. To wydarzenie budzi przerażenie i trwogę. (...) Najważniejsze jest przywrócenie elementarnych zasad bezpieczeństwa. Czy Państwo gwarantuje bezpieczeństwo Polakom?
Dziennikarz Wojciech Sumliński stwierdził:
Szok, niewiara, niedowierzanie, że w naszym kraju mogło się coś takiego wydarzyć, to moja pierwsza reakcja na informacje o próbie samobójczej prokuratora Mikołaja Przybyła. (...) Przekroczona została kolejna granica, której nikt się nie spodziewał. Na naszych oczach dzieją się rzeczy, których spodziewać się mogliśmy na filmach czy w krajach postosowieckich, ale nie u nas.
Michał Karnowski uważa, że wydarzenie to jest sygnałem alarmowym:
Słowa prokuratora Przybyła moim zdaniem zabrzmiały niezwykle dramatycznie i są one kolejnym sygnałem alarmowym, że w państwie polskim dzieje się bardzo źle, że za fasadą sukcesu i świetnie działającego państwa, mamy do czynienia z gnijącą materią, w której rozmaite grupy interesów ścierają się ze sobą.
Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej”:
Mam ściśnięte gardło i jestem w szoku. To, co się stało, zupełnie nie przystaje do wagi sprawy. W swoich tekstach dwukrotnie zarzuciłem pułkownikowi Przybyłowi kłamstwo. Teraz nie ma znaczenia, czy miałem rację. Teraz znaczenie ma tylko to, co pułkownik próbował zrobić. W tym momencie przygniata mnie potworny ciężar. Nie każda prawda warta jest ludzkiego życia.
Ewa Siedlecka również z „GW”:
Jest mi strasznie przykro, że tak się stało. To jest ryzyko zawodowe zarówno prokuratora, jak i dziennikarza, tzn. ryzyko, że ja, pisząc, spowodowałam taki stan psychiki u kogoś - urzędnika czy funkcjonariusza, że cierpiał, że się wystraszył, czy poczuł się zaatakowany. Gdybym pisała nieprawdę, to czułabym się winna. W tej chwili jest mi po prostu bardzo przykro i smutno, ale winna się nie czuję, bo wykonuję swoje obowiązki.