Reklama

Donald Tusk zgasił pożar. Na chwilę

Strategia premiera wyjścia z afery związanej ze współpracą jego syna z szefem Amber Gold powiodłaby się, gdyby ten temat zniknął z mediów. A na to nic nie wskazuje

We wtorek nie tylko Donald Tusk zdenerwowany rozpoczął konferencję prasową. Napięcie panowało też w PO. Premier jednak szybko doszedł do siebie. A w PO zapanowała euforia. „On jest the best", „wypadł świetnie" - komentowali z ulgą najważniejsi politycy.

Tłumaczenia premiera trafiały w społeczne oczekiwania. Grał twardziela. Nie zaprzeczał, że jego syn zbłądził i że przez współpracę Michała z człowiekiem „złej reputacji" Donald znalazł się w kłopotliwej sytuacji. Syn jednak popadł w tarapaty, bo jest samodzielny, a ojciec wolałby ustąpić, niż wykorzystywać stanowisko do załatwiania pracy swoim dzieciom. Innymi słowy szef rządu padł ofiarą wyznawanych zasad i wysokich standardów, które sobie narzucił.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama