Reklama

Przyspieszona lekcja politycznego realizmu

Andrzej Duda w kampanii wyborczej mówił twardo o konieczności zmiany polityki zagranicznej.
Przyspieszona lekcja politycznego realizmu

Domagał się budowy stałych baz NATO w naszym kraju, choć obecny rząd o to samo stara się bez skutku od przynajmniej kilkunastu miesięcy. Zapowiadał także, że gdy dojdzie do władzy, Polska uzyska miejsce przy stole, przy którym Zachód prowadzi rokowania z Władimirem Putinem o przyszłości Ukrainy.

Dziś, zaledwie dwa tygodnie po objęciu przez Dudę urzędu prezydenckiego, jego sekretarz stanu ds. zagranicznych Krzysztof Szczerski mówi już innym tonem. Nie wspomina o włączeniu Polski do „formatu normandzkiego" niemiecko-francusko-rosyjsko-ukraińskich rokowań. A budowa baz ma być celem długiej, rocznej „kampanii dyplomatycznej".

Najwyraźniej nowy prezydent i jego ekipa zderzyli się z twardymi realiami europejskiej i międzynarodowej polityki. Zrozumieli, że Polska jest w niej krajem znaczącym, ale jednak niekluczowym. Dla spełnienia polskich postulatów Berlin i Waszyngton nie zaryzykują konfrontacji z Rosją. Nie ta liga.

Naiwność Dudy?

Kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami. Wystarczy przypomnieć, że w 2007 r. PO, dziś najbardziej proeuropejskie z polskich ugrupowań, dochodziła do władzy pod hasłem „Nicea albo śmierć", które doprowadziłoby do rozsadzenia Wspólnoty.

Reklama
Reklama

Dlatego lepiej odnotować zdolność nowej ekipy do szybkiego dostosowania się do realiów, czego raczej nie można było powiedzieć o Lechu Kaczyńskim. I wyciągania z bieżącej sytuacji odpowiednich wniosków.

Szczerski przyznaje więc, że „Niemcy są kluczowym krajem w polityce europejskiej". Ale jednocześnie nie składa broni, zapowiada budowę koalicji państw regionu, która spróbuje zmienić stanowisko Angeli Merkel w sprawie baz.

Na początku lat 90. ówczesny premier Hiszpanii Felipe Gonzalez dzięki podobnej koalicji krajów południa Europy w zamian za zgodę na euro zmusił Niemcy do uruchomienia potężnych funduszy strukturalnych, z których zresztą my sami korzystamy do dziś. Gdy hiszpański socjalista zaczynał walkę z Berlinem, mało kto wróżył mu sukces. Oby Duda skończył tak jak on.

Publicystyka
Estera Flieger: Czego boję się w kampanii parlamentarnej
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Publicystyka
Zuzanna Dąbrowska: Jeden kraj, dwa państwa
Publicystyka
Prof. Roman Kuźniar: Jest jeden jedyny powód, dla którego Donald Trump z Beniaminem Netanjahu napadli na Iran
Publicystyka
Marek Migalski: Nie ma już wyborców centrowych
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama