„Uzbrojeni przewodnicy nielegalnych migrantów grozili naszym żołnierzom” – napisał w mediach społecznościowych minister spraw wewnętrznych Łotwy. Dodał, że żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych (NBS) udaremnili próbę nielegalnego przekroczenia granicy Łotwy z Białorusią przez grupę 20 nielegalnych migrantów.

„Jednak w odróżnieniu od wielu poprzednich incydentów tym razem prowokacja miała szczególnie demonstracyjny i agresywny charakter. Osoby towarzyszące nielegalnym migrantom, przebywające po stronie białoruskiej, były uzbrojone, groziły żołnierzom NBS, a także aktywnie zachęcały migrantów do wejścia na terytorium Łotwy i kierowały ich w tę stronę” – podał w serwisie X Janis Dombrava.

Czytaj więcej

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie dronowego ataku na Polskę

Incydent z migrantami na granicy łotewsko-białoruskiej

Szef łotewskiego MSW relacjonował, że kilka godzin po zdarzeniu zamaskowani ludzie weszli na teren Łotwy, uszkodzili skrzynkę rozdzielczą i ukradli kamery monitoringu. Przed przybyciem patrolu straży granicznej osoby te wróciły na terytorium Białorusi. „Białoruś powinna zrozumieć, że tego rodzaju incydenty mogą prowadzić do poważniejszych konsekwencji dla niej samej” – oświadczył Dombrava.

Dodatkowe informacje na temat sprawy podał Guntis Pujats, szef straży granicznej Łotwy. W rozmowie z agencją LETA poinformował on, że skradziono dwie kamery monitoringu. Dodał, że eskortę nielegalnych migrantów mogli stanowić członkowie zorganizowanych grup przestępczych, które wykorzystują przychylne nastawienie białoruskich służb specjalnych do nielegalnego przerzucania ludzi przez granicę.

Według Pujatsa do przypadków sabotażu wymierzonych w obiekty infrastruktury granicznej dochodzi coraz częściej, choć zapory graniczne niszczone są rzadziej niż przed rokiem. 

Czytaj więcej

Kluczowy przesmyk suwalski. Litwa i Polska tworzą plan ewakuacji ludności

Tysiące nielegalnych migrantów na granicy z Białorusią. Łotwa uruchomiła operację Wilkołak

Łotewski portal Press napisał, iż według miejscowej armii incydent na granicy potwierdza, że prowokacje będą kontynuowane, a nielegalna migracja będzie nadal wykorzystywana jako narzędzie nacisku na Łotwę oraz zewnętrzną granicę Unii Europejskiej i NATO. W 2021 r. Unia Europejska nałożyła na Białoruś sankcje za instrumentalizację nielegalnej migracji.

W związku z sytuacją na granicy z Białorusią w sierpniu Łotwa rozpoczęła operację Wilkołak (Vilkatis) przeciwko nielegalnym migrantom, pochodzącym głównie z państw Afryki i Bliskiego Wschodu. Działania rozpoczęto, gdy w lecie kilka tysięcy osób próbowało nielegalnie przedostać się na teren kraju z Białorusi (od stycznia było ponad 12 tys. takich prób, więcej niż w całym 2025 r.). Łotewski rząd polecił wówczas zamknąć ostatnie czynne przejście graniczne z Białorusią.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Polska-Białoruś. Gdzie kończy się odwilż, a zaczyna reset

W działania zaangażowane są służby graniczne, policja i wojsko. Operacja Wilkołak została przedłużona do końca grudnia. Minister obrony Łotwy Raivis Melnis powiedział we wtorek, że przez szlak białorusko-łotewski ludzie kierowani są w głąb Europy. – W ostatnich tygodniach zatrzymaliśmy znacznie więcej przemytników ludzi. Przedłużamy operację, aby móc skuteczniej zwalczać nielegalną imigrację i wdrażać nowe technologie nadzoru – ogłosił.