Reklama

Rusłan Szoszyn: Polska-Białoruś. Gdzie kończy się odwilż, a zaczyna reset

Po sześciu latach od nieudanej rewolucji na Białorusi Polska zmienia taktykę w relacjach z Aleksandrem Łukaszenką. Jak nie nadepnąć na te same grabie.
Aleksander Łukaszenko

Aleksander Łukaszenko

Foto: REUTERS/Anastasia Barashkova

„Reset” jest nośnym słowem w polskiej przestrzeni publicznej i jego użycie w kontekście wtorkowego spotkania wicepremiera i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego ze swoim białoruskim odpowiednikiem Maksimem Ryżankowem w ONZ byłoby z pewnością uzasadnione, gdyby Polska opowiedziała się za zniesieniem nałożonych na Białoruś sankcji UE i powróciła do stanu relacji (handlowych i politycznych) z państwem Łukaszenki sprzed ponad sześciu lat. Na to się jednak w dającej się przewidzieć przyszłości nie zanosi, przynajmniej dopóki trwa wojna Rosji z Ukrainą, więc użyjmy bezpieczniejszego, ale nie mniej nośnego słowa „odwilż”. Z pewnością nie będzie to przesadą ani nadinterpretacją tego, co wydarzyło się w Nowym Jorku.

Pozostało jeszcze 91% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama