Sąd zdecydował, że samolot, odbywający lot MH17 Amsterdamu do Kuala Lumpur został strącony w wyniku wystrzelenia pocisku BUK w pobliżu Pierwomajska, co spowodowało śmierć 283 pasażerów i 15 członków załogi.

W czwartek ogłoszony został wyrok w sprawie Rosjan (Igora Girkina, Siergieja Dubinskiego i Olega Pułatowa) oraz Ukraińca, Leonida Charczenki.

Czytaj więcej

Holenderski sąd potwierdza, że MH17 został zestrzelony przez rakietę rosyjskiej produkcji

Zdaniem międzynarodowego zespołu śledczego JIT (Holandia, Malezja, Australia, Belgia i Ukraina) uczestniczyli oni  w transportowaniu systemu rakietowego Buk-M, z którego zestrzelono samolot.

Trzech z czterech oskarżonych (Girkin, Dubinski i Charczenko) sąd uznał za współwinnych katastrofy i skazał ich na dożywocie, na winę Pułatowa nie znaleziono dowodów.

Oprócz kary więzienia Dubinskiego, Girkina i Charczenkę zobowiązano do wypłacenia krewnym ofiar 16 mln euro odszkodowania.

Wyrok został wydany zaocznie, żaden z oskarżonych nie był obecny podczas jego odczytywania, jedynie obrońcy uniewinnionego Pułatowa.

Skazani mężczyźni przebywają na terytorium Rosji, która wypiera się odpowiedzialności, więc ekstradycja winnych i odbycie przez nich kary jest mało prawdopodobne.

Na wyrok zareagowało rosyjskie MSZ, pisząc w komunikacie, że wyrok ma "charakter polityczny".

Departament twierdzi że przebieg i wyniki postępowania wskazują, że opierało się ono na politycznym nakazie, by wzmocnić promowaną przez Hagę i jej współpracowników wersję dotyczącą udziału Rosji w tragedii. 

„Głęboko ubolewamy, że Sąd Okręgowy w Hadze zlekceważył zasady bezstronności ze względu na obecną sytuację polityczną, powodując tym samym poważny cios dla reputacji całego systemu sądowniczego Holandii” – czytamy w dokumencie.

„Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że wyrok skazujący usłyszeli tylko ci, których interesów nie reprezentowali prawnicy. Sąd nie mógł obalić argumentów obrony Olega Pułatowa i był zmuszony go uniewinnić” – zaznaczył resort.

"W całym procesie sąd znajdował się pod bezprecedensową presją ze strony holenderskich polityków, przedstawicieli prokuratury i mediów, którzy narzucili politycznie umotywowany wynik postępowania" - czytamy w oświadczeniu.

MSZ pisze, że "wszystkie wnioski holenderskiej prokuratury oparte są na zeznaniach anonimowych świadków, których tożsamość została utajniona, a także na informacjach o wątpliwym pochodzeniu i materiałach przekazanych przez zainteresowaną stronę - Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy".

Rosyjskie MSZ podkreśliło, że "proces w Holandii ma wszelkie szanse stać się jednym z najbardziej skandalicznych w historii postępowań sądowych" z obszerną listą osobliwości, niespójności i wątpliwych argumentów prokuratury, które jednak stanowiły podstawę wyroku.