Z tego artykułu dowiesz się:
- Czego dotyczy śledztwo w ramach Operacji Midas?
- Kogo objęło śledztwo w ramach Operacji Midas?
- Jakie były konsekwencje polityczne śledztwa dla prezydenta Zełenskiego?
„Szczegóły – później” – pisze NABU.
„NABU i SAPO rzeczywiście prowadzą czynności procesowe w moim domu. (...) Umożliwiono im pełny dostęp do mieszkania, na miejscu są moi adwokaci współpracujący ze śledczymi. Z mojej strony – pełna współpraca” - napisał szef kancelarii prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na swoim kanale w serwisie Telegram.
Po przeszukaniu pojawiła się informacja – przekazywana przez agencję Interfax-Ukraina - że śledczy, w związku z przeszukaniem, nie przedstawili nikomu żadnych zarzutów. Rozmówca agencji podkreślił, że śledztwo w tej sprawie trwa.
Operacja „Midas” doprowadziła już do dymisji w ukraińskim rządzie
Śledczy (w liczbie ok. 10) mieli rankiem wejść do mieszkania Jermaka, znajdującego się w dzielnicy rządowej, zaledwie kilkadziesiąt metrów od Kancelarii Prezydenta Ukrainy.
Przeszukanie ma mieć związek z Operacją Midas, czyli śledztwem prowadzonym przez NABU i SAPO od lata 2024 roku, które dotyczy defraudacji 100 mln dolarów w związku z działaniem państwowej spółki energetycznej Enerhoatom.
W centrum śledztwa znaleźli się Herman Hałuszczenko, minister sprawiedliwości (w przeszłości minister energetyki) oraz Switłana Hrynczuk, następczyni Hałuszczenki na stanowisku ministra energetyki – obydwoje stracili stanowiska. Wśród podejrzanych jest też przyjaciel Zełenskiego i jego były partner biznesowy Timur Mindicz, który uciekł za granicę po tym, jak miał zostać ostrzeżony o planowanych wobec niego działaniach służb antykorupcyjnych.
Sprawa przeszukania u Jermaka została skomentowana przez rzecznika Kremla, Dmitrija Pieskowa. - To oznacza, że polityczny skandal w kraju narasta. Korupcyjny skandal, który obecnie wstrząsa politycznym systemem we wszystkich kierunkach – mówił Pieskow w rozmowie z kremlowskim propagandzistą Pawłem Zarubinem. - Jakie będą konsekwencje? Oczywiście, skrajnie negatywne, ale nie sądzę, że ktokolwiek może przewidzieć dokładnie co się teraz stanie. Ale sytuacja jest dla Ukrainy bardzo trudna – mówił też.
W ramach śledztwa przeprowadzono ponad 70 przeszukań, kilku osobom postawiono już zarzuty.
Czytaj więcej
Operacja ukraińskich służb pod kryptonimem „Midas”, która doprowadziła do ujawnienia procederu płacenia łapówek skorumpowanym urzędnikom, biznesmen...
Operacja „Midas”: Jak wyłudzano pieniądze od kontrahentów Enerhoatomu
Z ustaleń NABU wynika, że w spółce Enerhoatom działała grupa przestępcza, która uzyskiwała nielegalne korzyści od partnerów biznesowych spółki (miały wynosić od 10 do 15 proc. wartości realizowanych dla Enerhoatomu kontraktów). Korzyści te miały być uzyskiwane w drodze szantażu – działająca w Enerhoatomie grupa przestępcza miała grozić zablokowaniem płatności za realizowane świadczenia lub zerwaniem kontraktu.
Cały proceder miał zorganizować Mindicz, wspierany przez osoby powiązane z Hałuszczenką. Z posiadanych przez śledczych nagrań wynika, że nielegalne korzyści z całego procederu czerpał też wicepremier Ołeksij Czernyszow.
Czytaj więcej
– Coraz trudniej będzie przekonywać różnych partnerów do solidarności wokół Ukrainy, jeśli będą się pojawiały takie fakty – powiedział premier Dona...
Grupa miała wykorzystywać do swoich działań biuro w centrum Kijowa, w budynku należącym do rodziny Andrija Derkacza, byłego ukraińskiego parlamentarzysty, który wyjechał do Rosji, gdzie jest obecnie senatorem. Według śledczych biuro w tym budynku było „dziuplą”, gdzie przechowywano pieniądze z łapówek.
Afera uderzyła w prezydenta Zełenskiego – przede wszystkim ze względu na związki łączące go z Mindiczem. Zełenski zadeklarował publicznie wsparcie dla działań służb antykorupcyjnych.
W lipcu prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę, która ograniczała autonomię NABU i SAPO, podporządkowując je Prokuraturze Generalnej Ukrainy. W związku z protestami, jakie wywołała ta decyzja, Zełenski został zmuszony do wycofania się ze zmian w prawie
Po ujawnieniu operacji „Midas” opozycja zaczęła domagać się dymisji Jermaka, któremu zarzucono związki z osobami podejrzanymi w ramach prowadzonego przez NABU i SAPO śledztwa oraz brak należytego nadzoru nad współpracownikami i administracją.
25 listopada zeznania w sprawie złożył sekretarz Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy Rustem Umerow (były minister obrony).
W lipcu prezydent Wołodymyr Zełenski podpisał ustawę, która ograniczała autonomię NABU i SAPO, podporządkowując je Prokuraturze Generalnej Ukrainy, co dawało wpływ administracji na działanie tych instytucji. Decyzja ta doprowadziła do największych demonstracji i protestów społecznych na Ukrainie od momentu wybuchu wojny, co zmusiło Zełenskiego do wycofania się ze zmian i przywrócenia niezależności obu instytucji.