Anders Breivik, skrajnie prawicowy ekstremista, zabił 77 osób w lipcu 2011 roku w Norwegii, co było największą zbrodnią w czasie pokoju. Osiem osób zabił przy pomocy bomby umieszczonej w samochodzie w Oslo, a następnie zastrzelił 69, w większości nastolatków, na obozie młodzieżowym Partii Pracy.

Breivik podniósł prawą rękę w nazistowskim pozdrowieniu, aby podkreślić swoją skrajnie prawicową ideologię, gdy wchodził do sądu.

Niósł również tabliczki, wydrukowane w języku angielskim, w tym jedną z napisem "Stop ludobójstwu na naszych białych narodach" oraz "Nazi-Civil-War".

Zwracając się do sędziego, Breivik opisał siebie jako kandydata do parlamentu.

Czytaj więcej

Anders Breivik odsiedział 10 lat. Chce wyjść na wolność

42-latek odbywa karę 21 lat pozbawienia wolności, która może zostać przedłużona na czas nieokreślony, jeśli zostanie uznany za osobę stanowiącą ciągłe zagrożenie dla społeczeństwa.

Sąd w Skien, na południowy zachód od stolicy, gdzie Breivik odbywa karę, rozpatrzy sprawę w tym tygodniu, po tym jak prokuratura w Oslo odrzuciła w zeszłym roku wniosek Breivika o przedterminowe zwolnienie. 

"Nasze stanowisko jest takie, że konieczne jest (dalsze) przetrzymywanie Breivika w zamknięciu, aby chronić społeczeństwo" - przekazała agencji Reutera przed rozprawą prokurator Hulda Karlsdottir.

Postępowanie odbędzie się w ciągu maksymalnie czterech dni w więziennej sali gimnastycznej przekształconej w prowizoryczną salę sądową, a decyzja ma zapaść około tygodnia później.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Jeśli jego prośba o zwolnienie zostanie odrzucona, Breivik, który zmienił swoje nazwisko na Fjotolf Hansen, będzie mógł ubiegać się o ponowne przesłuchanie za rok.