Reklama

Kolejne zarzuty w sprawie GetBacku

Ponad 10 mln zł wyprowadzono z GetBacku pod pozorem fikcyjnych umów. Tak - zdaniem śledczych - były prezes Konrad K. chciał kupić sobie nietykalność i blokować działania służb.

Publikacja: 11.01.2022 21:00

Kolejne zarzuty w sprawie GetBacku

Foto: Fotorzepa/ Andrzej Bogacz

Drugi akt oskarżenia w sprawie GetBacku, dotyczący 11 osób, skierowała do sądu Prokuratura Regionalna w Warszawie, finalizując kolejny wątek śledztwa dotyczącego jednej z największych afer gospodarczych ostatnich lat.

– Wśród oskarżonych znajduje się czterech byłych członków zarządu GetBack SA – w tym były prezes tej windykacyjnej spółki, oraz siedem innych osób – wskazuje prok. Marcin Saduś, rzecznik prokuratury.

Pierwszy akt oskarżenia w sprawie GetBacku jest już w sądzie. Proces 28 stycznia

Przestępstwa zarzucane oskarżonym dotyczą głównie działań na szkodę spółki, polegających na zawieraniu skrajnie niekorzystnych dla GetBacku umów na fikcyjne usługi, prania brudnych pieniędzy i niszczenia dowodów.

Według informacji „Rzeczpospolitej” chodzi m.in. o dwie umowy. Pierwsza, opiewająca na 7,3 mln zł, zawarta z firmą Piotra B., uchodzącego za „człowieka służb” dotyczyła usługi z zakresu „bezpieczeństwa w biznesie”. Druga – na kwotę 4,3 mln zł podpisana z Kingą M.-J. – zakładała wykonanie „analizy rynku i konkurencji” – część kwoty miała trafić do jej znajomego, także rzekomo mającego znajomości w służbach. Obie umowy – według ustaleń prokuratury – były fikcyjne, służyły za podkładkę do wyciągnięcia pieniędzy z GetBacku. Oskarżeni czuli się pewnie – kiedy już nowy zarząd spółki nie wypłacił Kindze M.-J. ostatniej transzy, ta skierowała wezwanie do zapłaty. Teraz również ona, jej znajomy i Piotr B. zostali objęci aktem oskarżenia.

Reklama
Reklama

– W oparciu o wspomniane umowy wypłacono ich beneficjentom środki spółki na łączną kwotę ponad 10,5 mln zł w zamian za ich pośrednictwo w załatwianiu spraw w instytucjach publicznych, polegające na bezprawnym wywarciu wpływu na funkcjonariuszy organów ścigania – mówi prok. Saduś.

Zdaniem śledczych obie te umowy wyrządziły GetBackowi szkodę majątkową w wielkich rozmiarach – ówczesny prezes zawarł je, chociaż spółka była już w trudnej sytuacji finansowej, a on wiedział o pozorności umów.

Czytaj więcej

10 mln zł – cena wolności dla byłego prezesa Getbacku

Za co więc naprawdę płacił Konrad K.? Według śledczych za blokowanie niekorzystnych dla niego działań służb – CBA i ABW – co jednak nic mu nie dało.

W akcie oskarżenia finał znalazł także inny zarzut wobec Konrada K. – podania w kwietniu 2018 r. nieprawdziwych danych w komunikacie giełdowym dotyczącym rzekomych możliwości uzyskania istotnego wsparcia finansowego dla GetBacku ze strony instytucji finansowych. – Wprowadzał on inwestorów giełdowych w błąd co do wartości instrumentów finansowych emitowanych przez spółkę – zaznacza prok. Saduś.

Akt oskarżenia rozlicza byłego prezesa również za polecenie zniszczenia laptopa i dokumentów (zrobiła to jedna z pracownic spółki, również oskarżona).

Reklama
Reklama

– Zawarte w akcie oskarżenia zarzuty obejmują działanie wspólnie i w porozumieniu z innymi osobami, w tym członkami zarządu odpowiedzialnymi za finanse GetBacku, a także ze współpracownicą jednego z wydawnictw prasowych, prezesem spółki będącej beneficjentem jednej z umów, oraz z innymi osobami powołującymi się na wpływy w organach ścigania – mówi prokurator.

Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia. Większość z nich w śledztwie przyznała się do zarzutów – część chce dobrowolnie poddać się karze.

Pierwszy akt oskarżenia w sprawie GetBacku od ponad roku jest w sądzie – objął 16 osób, w tym Konrada K. i byłe kierownictwo Idea Banku. Prokuratura zarzuciła im m.in. oszustwa związane z dystrybucją obligacji GetBacku – ten proces ma ruszyć 28 stycznia.

Przestępczość
Jacek Tomaszewski: Narkotyki Maduro miały zniszczyć Amerykę
Przestępczość
Nicolás Maduro i Cilia Flores doprowadzeni do sądu. Co się tam wydarzy?
Przestępczość
Brigitte Macron kontra hejterzy. Sąd w Paryżu wydał wyrok
Przestępczość
Berlin. Po pożarze dziesiątki tysięcy mieszkań bez prądu. Do podpalenia przyznała się Vulkangruppe
Przestępczość
Tajemniczy ładunek rosyjskiego statku, który zatonął. Co przewoził Ursa Major?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama