Wraz z agresją Rosji na Ukrainę Unia Europejska zniosła cło na ukraiński cukier, podobnie jak na inne surowce rolne. To wywołało skok eksportu cukru do Unii kilkanaście razy do 400 tys. ton w ubiegłym roku. Na początku tego roku import nadal zwiększał się, ukraińscy producenci szacują, że w kampanii 2023/24 mogą dojść do 650 tys. ton, a w następnej do miliona ton, bo ukraińscy rolnicy zwiększyli uprawy buraków cukrowych, gdy zmalała opłacalność zbóż i nasion oleistych.
— Ceny w transakcjach spot zaczęły już maleć z powodu importu z Ukrainy, z rekordowej 1000 euro za tonę do ok. 800 euro — stwierdził Timothé Masson, analityk z francuskiej grupy hodowców buraka cukrowego CGB. Spadek unijnych cen spot odnotowano przed informacją o spadku na światowych rynkach cukru, po ogłoszeniu przez Indie, że cukrownie skupią się na produkcji cukru zamiast na etanolu.
Czytaj więcej
Wskaźnik światowych cen podstawowych grup żywności nie zmienił się w listopadzie względem października, bo niższe ceny zbóż zrównoważyły wzrost cen...
Spadek cen cukru niepokoi plantatorów buraków, których dochody poprawiły się po kilku latach gorszych zbiorów, także przetwórców, którzy osiągnęli rekordowe zyski dzięki wyższym cenom. — Rozumiem, że trwa wojna i musimy bronić Ukrainy, ale to nie rolnicy i wyłącznie sektor cukrowniczy mają za to płacić — powiedział rolnik buraczany Guillaume Wullens na dorocznym zgromadzeniu akcjonariuszy CGB w Reims.
Unijny producent cukru CEFS zwrócił się do Komisji Europejskiej, by przekonała Ukrainę do wprowadzenia limitów eksportu cukru do Unii i aby władze w Kijowie zapewniły że cukier wyjeżdżający z Ukrainy był tam produkowany zgodnie z warunkami ochrony środowiska, jakie obowiązują unijnych rolników.