Prosecco hitem na polskich stołach

Sprzedaż największych kategorii alkoholowych w tym roku spada ilościowo po kilka procent. Wina musujące za to zdecydowanie są na fali, zarówno w ujęciu ilościowym, jak i wartościowym. Zdecydowany renesans czeka cydr.

Publikacja: 11.08.2023 03:00

Polacy zmieniają zwyczaje zakupowe, także jeśli chodzi o alkohole

Polacy zmieniają zwyczaje zakupowe, także jeśli chodzi o alkohole

Foto: AdobeStock

Fenomen wzrostu w kategorii win musujących widać zwłaszcza w przypadku włoskiego prosecco, które rośnie cały rok i nie widać w tej kategorii efektów sezonowych. Polacy kupują je nie tylko w związku z sylwestrem i świętowaniem Nowego Roku, ale i – wręcz chętniej – podczas miesięcy letnich.

W efekcie, jak wynika z danych firmy NielsenIQ, prosecco opiera się trendom ograniczania wydatków na trunki, które widać zwłaszcza w tegorocznych spadkach piwa i wódki. Ich sprzedaż ilościowa w ciągu roku, do końca czerwca, spadła odpowiednio 4 oraz 6 proc. r./r. Za to na prosecco w tym okresie wydaliśmy 17 proc. więcej, a kategoria urosła ilościowo 8 proc. W ciągu ostatniego roku wypiliśmy go niemal 10 mln l, czyli o 750 tys. l więcej niż rok wcześniej.

Czytaj więcej

Szampan na Sylwestra: czym wznieść toast za nowy rok? Do wyboru jest wiele opcji

Bąbelki na fali

– W obliczu dwucyfrowej inflacji, czyli w czasach, gdy konsumenci są zmuszeni racjonalizować swoje wydatki, aby radzić sobie z domowym budżetem, kategorie „dla przyjemności”, jak między innymi alkohol, są wykreślane z list zakupowych w pierwszej kolejności – mówi Anna Wagner, partner w firmie NielsenIQ.

13 sierpnia przypada także Światowy Dzień Prosseco, co także w Polsce jest dobrą okazją, by dodatkowo promować trunek. Włoski produkt, obok hiszpańskiej cavy, stał się bardzo atrakcyjną alternatywą dla francuskiego szampana, głównie z uwagi na znacznie niższe ceny. Prosecco zrewolucjonizowało segment wina w całej Europie – a to zdecydowanie nie koniec.

– Jeszcze do niedawna wystrzał korka, tak charakterystyczny dla win musujących, zarezerwowany był jedynie na czas sylwestra. Obecnie wina musujące to już w zasadzie zjawisko całoroczne, a wszystko zaczęło się od rewolucji, którą przyniosło nam prosecco. To ono zmieniło postrzeganie win musujących – mówi Tomasz Potrzebowski, ekspert rynku wina w firmie Henkell Freixenet Polska. – Dziś, właśnie z prosecco na czele, towarzyszą nam one w zasadzie przy każdej okazji, bez różnicy na porę roku czy pogodę. Ponadto niezwykle popularne stały się koktajle na bazie wina musującego, jak choćby Hugo, Bellini czy Mimoza.

Czytaj więcej

Wina musujące zdobywają latem serca klientów

Rozwój rynku win musujących, a w szczególności prosecco, to nie tylko polska specjalność. Trend ten utrzymuje się w wielu krajach. A jak pokazują najnowsze dane – nawet w niełatwych czasach inflacji włoskie bąbelki radzą sobie całkiem dobrze.

– Mimo że prosecco bardzo często serwowane jest bez akompaniamentu jedzenia, możemy je pokochać za wielką uniwersalność gastronomiczną. Wino to ma cudowną zdolność dopasowywania się do wielu dań, tworząc naprawdę udane połączenia – mówi Tomasz Potrzebowski.

Liderem na polskim rynku prosecco jest Mionetto Prosecco firmy Henkell Freixenet Polska. To numer jeden, jeśli chodzi o wartość sprzedaży. Badania wskazują, że Mionetto rośnie trzy razy szybciej niż cała kategoria prosecco.

Rosną też inne kategorie z kategorii musujących trunków. W 2022 r. Polacy wydali na alkohole nieco ponad 48 mld zł, o 10 proc. więcej niż rok wcześniej, co jest jednak efektem głównie rosnących cen i podwyżek akcyzy. Jak wynika z danych NielsenIQ, cydr cieszy się dwukrotnie szybszym tempem rozwoju wartości sprzedaży, aniżeli alkohole ogółem, choć jest to nadal kategoria niszowa.

Ale zyska jeszcze mocniej, rząd ogłosił zniesienie podatku akcyzowego na cydr od 1 października.

Czytaj więcej

Mniej szampańskie nastroje w Szampanii. Sprzedaż legendarnego trunku spadła

Wielki powrót jabłek

– Cydr to 0,12 proc. wartości sprzedaży wszystkich alkoholi. W dobie dwucyfrowej inflacji warto jednak patrzeć na wielkość sprzedaży, aby wnioskować o kondycji kategorii – mówi Anna Wagner. – Tu dynamika nie jest już tak imponująca, bo wzrostem sterują przede wszystkim rosnące ceny, ale w przeciwieństwie do alkoholi ogółem, których wielkość sprzedaży maleje, cydr wychodzi obronną ręką – dodaje. Rok do roku Polacy wypili o 25 tys. l cydru więcej. Sezon letni był szczególnie udany, wielkość sprzedaży cydru rosła o 9,4 proc.

Zerowa stawka akcyzy dla cydru to krok milowy w rozwoju tej kategorii w Polsce. – Cydr funkcjonuje pod ogromną presją piwa, które posiada niższą akcyzę i znacznie niższe koszty produkcji. Dodatkowo konkurencyjność piwa wzrasta, ponieważ może ono być reklamowane, a cydr nie, nawet jeśli posiada taką samą zawartość alkoholu – mówi Jakub Nowak, prezes firmy JNT Group.

Czytaj więcej

Wyborczy, nieoczekiwany prezent dla producentów cydru od rządu

– Niewątpliwie, obniżenie stawki akcyzy na cydr do zera przyczyni się do znacznego zagospodarowania polskich jabłek przez rodzimych producentów. Członkowie ZP PRW od lat zabiegali o szeroką promocję cydrów. Wielkość produkcji naszych sadowników daje Polsce 3. miejsce na świecie – mówi Grzegorz Bartol, wiceprezes firmy Bartex. Naturalnym i oczywistym kierunkiem zagospodarowania dobrych jakościowo jabłek jest produkcja cydru. Polski charakteryzuje się znacznie wyższym udziałem owoców niż cydr produkowany w większości krajów europejskich – dodaje, podkreślając, że brak obowiązku oznaczania znakami skarbowymi akcyzy to też ukłon w kierunku małych wytwórców, dla których otrzymanie zezwoleń stanowiło wyzwanie logistyczne.

– W Polsce cydr może stać się napojem narodowym. Mamy ku temu wszelkie warunki i warto wykorzystać ten potencjał. Dałoby to możliwość wykorzystania znacznych ilości krajowych jabłek i przyczyniłoby się do rozwiązania problemu ich nadprodukcji – mówi Magdalena Zielińska, prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. – 2022 r. pokazał, że cydr preferuje coraz więcej konsumentów. Cieszył się dwukrotnie szybszym tempem rozwoju wartości sprzedaży, aniżeli alkohole ogółem.

PIWO
Wartość rośnie, a sprzedaż spada

Sprzedaż piwa rośnie tylko, gdy mierzymy jej wartość, a i to przede wszystkim za sprawą inflacji. Jak obliczył NielsenIQ, w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy wydaliśmy na piwo niemal 22 mld zł, co daje wynik lepszy o 9 proc. niż w analogicznym okresie przed rokiem. Nie oznacza to jednak, że kupiliśmy go więcej, przeciwnie: ilość sprzedanego piwa spadła. Dane pokazują jasno, że w czasach dwucyfrowej inflacji nie wzrost sprzedaży, a jej wielkość najwierniej pokazuje kondycję danej kategorii. – W badaniach NielsenIQ widzimy, że konsumenci deklarują rezygnację z kategorii „dla przyjemności”, między innymi z alkoholu, aby poradzić sobie z dopięciem domowego budżetu. Nie dziwi zatem fakt, że sprzedaż piwa odnotowała 4-proc.spadek – mówi Anna Wagner, analityk NielsenIQ.
Największy segment sprzedaży to oczywiście nadal jasny pils, piwa alkoholowe niesmakowe stanowią 89 proc. całego wypijanego w Polsce piwa i on ma największy wpływ na całą kategorię. W najszybszym tempie, bo aż 12 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, tracą jednak fanów piwa alkoholowe smakowe. Największe spadki sprzedaży idą też w parze z największym skokiem średniej ceny za litr: wzrosła ona o 14 proc. Mocno przyczyniła się do tego spadająca popularność piwa o smaku tequilli, cytryny czy mango.
Jeden trend z czasów hossy piwnej wciąż się utrzymuje: piwa smakowe bezalkoholowe nadal „opierają się zacieśniającym się portfelom Polaków”, jak to ujął NielsenIQ.
Nie zmienił się też główny kanał sprzedaży, nadal 8 na 10 piw trafia w ręce konsumentów w małych sklepach, sprzedaż jest też mocno zależna od pogody. – Widać silną korelację zmiany liczby transakcji wraz ze zmianą temperatury – zauważyli analitycy CMR, według których w najcieplejszych tygodniach całkowita liczba transakcji z piwami w małych sklepach była nawet 10 proc. wyższa niż w chłodniejszych okresach.

Fenomen wzrostu w kategorii win musujących widać zwłaszcza w przypadku włoskiego prosecco, które rośnie cały rok i nie widać w tej kategorii efektów sezonowych. Polacy kupują je nie tylko w związku z sylwestrem i świętowaniem Nowego Roku, ale i – wręcz chętniej – podczas miesięcy letnich.

W efekcie, jak wynika z danych firmy NielsenIQ, prosecco opiera się trendom ograniczania wydatków na trunki, które widać zwłaszcza w tegorocznych spadkach piwa i wódki. Ich sprzedaż ilościowa w ciągu roku, do końca czerwca, spadła odpowiednio 4 oraz 6 proc. r./r. Za to na prosecco w tym okresie wydaliśmy 17 proc. więcej, a kategoria urosła ilościowo 8 proc. W ciągu ostatniego roku wypiliśmy go niemal 10 mln l, czyli o 750 tys. l więcej niż rok wcześniej.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Przemysł spożywczy
Prezes polskiego giganta: Paczkę DecoMorreno można dziś traktować jak lokatę. To absurd
Przemysł spożywczy
Rumuńska sieć wchodzi do Polski. „Rynek polski jest podobny do rumuńskiego”
Przemysł spożywczy
Szczęśliwe zakończenie problemów kultowej cukierni z Warszawy
Przemysł spożywczy
Herbaty mrożone biją rekordy, ale kaucje straszą
Przemysł spożywczy
Reakcja Kraft Alkohole na artykuł „Rz” o nowym inwestorze Palikota: Jesteśmy wehikułem inwestycyjnym