Przed głosowaniem w sprawie odrzucenia prezydenckiego weta do ustawy o kryptoaktywach, Donald Tusk cytował w Sejmie informację ze śledztwa prowadzonego przez katowicki Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w sprawie afery Zondacrypto.
– „Zbyszek zapoznał się z aktami”. Chodzi o akty oskarżenia wobec tej osoby. „To jest skandal. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił” – czytał Tusk.
Według premiera są to zeznania „głównego zeznającego” w sprawie, którego nie wymienił z nazwiska, lecz nazwał „kolegą z Monako i z Ibizy” (chodzi zatem o Przemysława Krala).
– Ta osoba zeznała także, że rekompensata za tę usługę będzie wypłacona panu ministrowi Ziobro za pośrednictwem fundacji, którą zakładał brat pana Ziobry, a była to fundacja Suwerennej Polski – dodał Tusk. Miało to być dwa miliony złotych, a główną rolę w procederze miała odegrać, według słów premiera, żona Ziobry, Patrycja Kotecka.
Czytaj więcej
Przed głosowaniem w Sejmie prezydenckiego weta w sprawie ustawy o rynku kryptoaktywów, premier Donald Tusk przedstawił kulisy afery Zondacrypto, cy...
Czy Donald Tusk mógł ujawnić dane ze śledztwa?
Ostatecznie Sejm nie odrzucił prezydenckiego weta. Pojawiają się natomiast wątpliwości co do tego, czy premier mógł ujawnić dane ze śledztwa. Sam Donald Tusk przypomniał, że robi to na podstawie przepisów, których inicjatorem był Zbigniew Ziobro, który też często z nich korzystał.
Chodzi o art. 12 ust. 1 uchwalonej w 2016 r. ustawy – Prawo o prokuraturze. Przepis ten był wielokrotnie krytykowany już na etapie jego uchwalania z uwagi na ryzyko w postaci naruszenia tajemnicy postępowania, upolityczniania informacji czy nacisków na toczące się śledztwa.
Stanowi on, że prokurator generalny, prokurator krajowy lub inni upoważnieni przez nich prokuratorzy mogą przedstawić organom władzy publicznej, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach także innym osobom, informacje dotyczące działalności prokuratury, w tym także informacje dotyczące konkretnych spraw, jeżeli informacje takie mogą być istotne dla bezpieczeństwa państwa i jego prawidłowego funkcjonowania.
– Prezes Rady Ministrów miał zatem prawo do pozyskania informacji ze śledztwa ws. Zondacrypto, albo inaczej – prokuratorzy mieli podstawę prawną do przekazania mu takich informacji. Nie jest nam natomiast znany przepis, który prezesa Rady Ministrów upoważniałby do przekazywania informacji z trwającego postępowania przygotowawczego na forum publicznym, do tego jeszcze prawdopodobnie wyłącznie dla celów walki politycznej – czytamy w niepodpisanym wpisie na portalu Stowarzyszenia Ad Vocem, zrzeszającego prokuratorów sprzyjających Zbigniewowi Ziobrze. – Art. 12 ustawy – Prawo o prokuraturze daje prawo do przekazania prokuratorom organom władzy publicznej wiadomości z wybranego postępowania, ale już nie zawiera uprawnienia do wydania zezwolenia na ujawnianie tych informacji przez ten organ władzy publicznej – dodaje Ad Vocem.
Z regulacji tej wynika, że zarówno premier, jak i Sejm, jako wymienione w niej organy władzy publicznej, mogli zostać poinformowani o toczącym się postępowaniu „jeżeli informacje takie mogą być istotne dla bezpieczeństwa państwa i jego prawidłowego funkcjonowania”. Nie ma w nim też zastrzeżenia, że w przypadku np. informowania Sejmu musi się to odbyć na posiedzeniu tajnym.
Czytaj więcej
Trzy osoby zatrzymane w środę w sprawie Zondacrypto usłyszały zarzuty. Prokurator Generalny Waldemar Żurek poinformował w piątek, że cała trójka tr...
Art. 12 prawa o prokuraturze jest wyjątkiem od zasady tajności śledztwa, więc należy go wykładać zawężająco
Niemniej jednak przepis daje możliwość przedstawienia informacji ze śledztwa nie premierowi, lecz prokuratorowi generalnemu (minister sprawiedliwości i zarazem PG Waldemar Żurek był obecny podczas obrad na sali plenarnej), prokuratorowi krajowemu lub innemu upoważnionemu prokuratorowi.
Z jednej strony, niezależnie od tego, czy posłowie (oraz opinia publiczna) usłyszeli cytaty z materiałów śledztwa od prokuratora generalnego czy od premiera, efekt byłby dokładnie ten sam. Jednak, jak zwraca uwagę dr Piotr Turek, prokurator, autor komentarza do prawa o prokuraturze, generalną zasadą jest tajność postępowania przygotowawczego.
– Art. 12 ustawy – Prawo o prokuraturze jest odstępstwem od zasady tajności, a wyjątki zawsze należy interpretować zawężająco. Zatem prawo do ujawnienia informacji ze śledztwa mają tylko i wyłącznie osoby wymienione w tym przepisie – mówi nam dr Piotr Turek.
Jednak prokuratorzy z Ad Vocem idą jeszcze dalej, bo uważają, że takie działanie premiera stanowi naruszenie art. 241 § 1 kodeksu karnego, który za publiczne rozpowszechnianie wiadomości z śledztwa lub dochodzenia, zanim zostaną one ujawnione na rozprawie w sądzie, przewiduje karę do dwóch lat pozbawienia wolności.
Do złamania prawa nie doszło, bo przepisy są patologiczne
Nie zgadza się z tym Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej. – Jeśli prokurator generalny przekazał premierowi informację ze śledztwa na podstawie art. 12 ust. 1 prawa o prokuraturze, to nie istnieje przepis zakazujący organowi władzy publicznej następczego ujawnienia lub przekazania takich informacji – wskazuje mec. Rosati.
– To pokazuje patologię regulacji obowiązujących w prawie o prokuraturze. Ten przepis powstał właśnie po to, by prokurator generalny-minister sprawiedliwości czy prokurator krajowy mogli instrumentalnie ujawniać informacje z toczących się postępowań. Poprzednia większość rządząca wprowadziła ten przepis z myślą o realizacji własnych celów politycznych. Ten mechanizm już wtedy budził poważne obawy dotyczące politycznego wykorzystywania informacji ze śledztw. Informacje procesowe nie mogą stawać się narzędziem bieżącej walki politycznej. Tak więc choć formalnie do złamania prawa nie doszło, to tego typu informacje nie powinny pojawiać się w wypowiedziach polityków, którzy powinni się trzymać jak najdalej od wszelakich śledztw. Z punktu widzenia zaufania do prokuratury i wykonywanych przez nią zadań byłaby to najzdrowsza sytuacja. Po raz kolejny widzimy też, jak dysfunkcjonalne w praktyce jest łączenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości – konkluduje prezes NRA.
Czytaj więcej
Trzykrotnie zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawa o kryptoaktywach po raz kolejny trafiła dziś pod głosowanie w Sejmie. Posłowie pr...