Do takich przykładów należy zakaz palenia w miejscach publicznych. Choć wydawało się to wcześniej niemożliwe, choć ostrzegano, że restauracje, bary i puby natychmiast poupadają, krowy przestaną się cielić i dawać mleko, już po kilku miesiącach większość społeczeństwa odczuła wielką ulgę. Można było spokojnie pójść z dzieckiem do restauracji bez obawy, że ktoś będzie nam dmuchał dymem w talerz i w nos. Nawet część palaczy była zadowolona, bo powstała nowa kultura wychodzenia na papieroska przed restaurację, przed biurowiec i zaczęły w ten sposób powstawać nowe okazje towarzyskie. Ale przełom polegał na tym, że publiczne zdrowie, myślenie o innych, o wspólnocie, wygrało z egoizmem.