W swoim wpisie na platformie „X” prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski stwierdził, że przyczyny odmowy są dość prozaiczne. Jak zaznaczył, "nie mówimy o jednym zgłoszeniu. Mówimy o 6 (słownie: SZEŚCIU) zgłoszeniach. Od tego samego organizatora. Jedno z nich dotyczyło zgromadzenia, które miałoby trwać nieprzerwanie 16 dni”.

Trzaskowski zwrócił uwagę, że terminy podane we wszystkich zgłoszeniach przekraczają termin ustawowy, są "po prostu przedwczesne (zgodnie z ustawą zawiadomienie o zgromadzeniu musi dotrzeć do organu nie wcześniej niż na 30 i nie później niż na 6 dni przed planowaną datą zgromadzenia)".

Rafał Trzaskowski: ktoś bardzo chce rozpętać awanturę wokół dnia narodowego święta

Dalej wyjaśnił, iż miasto skierowało do policji, straży pożarnej, Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego oraz Zarządu Transportu Miejskiego pisma z prośbą o ocenę planowanych zgromadzeń pod kątem bezpieczeństwa i właściwego funkcjonowania miasta. „Od wszystkich tych instytucji otrzymaliśmy jednoznaczne odpowiedzi, że wielodniowe zgromadzenia będą miały negatywny wpływ na działania służb ratunkowych, transportu publicznego i funkcjonowanie miasta, prowadząc do paraliżu centrum Warszawy” - przekazał prezydent stolicy.

Na zakończenie podkreślił, że "jeśli wpłynie wniosek zgodny z przepisami oraz ze zdrowym rozsądkiem, będzie co rozpatrywać", i dodał: "Na razie wygląda na to, że ktoś tu bardzo chce rozpętać awanturę wokół dnia narodowego święta. I nie jestem to ja".

Czytaj więcej

Marsz Niepodległości 2024. Ratusz nie zgadza się na 16-dniowe zgromadzenie

Co zawierały wnioski stowarzyszenia Marsz Niepodległości

W poniedziałek ratusz wyjaśnił, że 28 września stowarzyszenie Marsz Niepodległości złożył szereg zawiadomień o zamiarze zorganizowania zgromadzeń - pierwsze z nich miało się rozpocząć o godz. 21 w dniu 28 października do godz. 1 w dniu 12 listopada. Kolejne zgłoszenia miały tę samą treść, zmieniała się jedynie data rozpoczęcia planowanego zgromadzenia.

Zaplanowane wydarzenia miały się rozpoczynać w kolejne dni o godzinie 21, w okolicy Ronda Dmowskiego i placu Defilad zgromadzeniem stacjonarnym, po którym miał nastąpić przemarsz Alejami Jerozolimskimi, Mostem Poniatowskiego, aż na błonia Stadionu Narodowego.

W każdym zgromadzeniu, według zawiadomienia organizatorów, miałoby wziąć udział 100 tysięcy osób.