Zanim zapadnie wyrok, biegli muszą wydać opinię o stanie zdrowia psychicznego podsądnego. Dziś dopuszczalne jest tylko jednodniowe ambulatoryjne badanie. Nie można kierować oskarżonych na badanie połączone z obserwacją psychiatryczną.
Kilka tygodni temu rząd przyjął projekt zmian w kodeksach: karnym i wykonawczym, zaostrzył kary za pedofilię, wprowadził nawet przymusową kastrację farmakologiczną. [b]Zanim jednak skazany trafi na leczenie, musi usłyszeć wyrok, tymczasem bez oceny stanu psychicznego (szczególnie w takich sprawach) to niemożliwe[/b].
– Byłbym ostrożny z kierowaniem na dłuższe badanie, dopóki nie będzie nowych przepisów – mówi krakowski sędzia Rafał Lisak.
Po co więc zaostrzać kary, jeśli i tak nie ma szansy na skazanie?
– Zanim projekt dotyczący farmakologicznej kastracji pedofilów wejdzie w życie, na pewno procedura zostanie poprawiona – zapewnił „Rz" prok. Maciej Kujawski z Ministerstwa Sprawiedliwości. – Nie będzie już problemów ze skierowaniem oskarżonego na dłuższą obserwację.
Podobno rząd ma się zająć projektem jeszcze w październiku.
– Do tego czasu, jeśli obserwacja oskarżonego nie przekroczyła sześciu tygodni, może trwać. Jeśli jest dłuższa, trzeba pomyśleć o przeniesieniu na oddział psychiatryczny w areszcie śledczym – mówi radomski sędzia Karol Madnes.
Gorzej, kiedy sąd nie zastosował tymczasowego aresztowania. Taki podsądny, nawet nieprzebadany, wyjdzie na wolność.
– To skandal – ocenia Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. – Kwestie badań są podstawą skutecznego wymierzania sprawiedliwości.
Całe zamieszanie wywołał wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że regulacje dotyczące obserwacji są niezgodne z konstytucją. Ministerstwo Sprawiedliwości przyznaje, że problem jest, ale można z niego wybrnąć, stosując dotychczasowy artykuł, choć w ograniczonym zakresie. Sędziowie są innego zdania.