Chodzi o wolnościowe środki zapobiegawcze zastosowane w sierpniu przez gorzowską prokuraturę, która postawiła Bąkiewiczowi zarzut znieważenia funkcjonariuszy Straży Granicznej i Żandarmerii Wojskowej w czerwcu br. w pobliżu przejścia granicznego z Niemcami - na moście w Słubicach (woj. lubuskie). Jak ustaliła prokuratura, Robert B. publicznie nazwał funkcjonariuszy zdrajcami, a także sugerował, iż nie mają honoru, a poprzez wykonywanie rozkazów swoich przełożonych hańbią polski mundur. Miał też nakłaniać funkcjonariuszy Straży Granicznej do popełnienia przestępstwa niedopełnienia przez nich obowiązków służbowych, tj. zaniechania przeprowadzenia procedur związanych z kontrolą legalności pobytu cudzoziemców na terytorium Polski.
Podejrzany Bąkiewicz nie przyznał się do winy i odmówił złożenia wyjaśnień. Prokuratura zastosowała wobec niego dozór policji, obowiązek informowania o opuszczaniu miejsca pobytu oraz zakaz zbliżania się do polsko-niemieckich przejść granicznych na odległość mniejszą niż kilometr. Obrońcy aktywisty złożyli zażalenie.
Czytaj więcej
Prokurator krajowy nie uwzględnił wniosku prokuratora z Gorzowa Wielkopolskiego, który chciał wył...
Sąd: nie ma obawy ucieczki i ukrywania się Roberta Bąkiewicza
Dziś, na niejawnym posiedzeniu z udziałem prokuratora i Roberta Bąkiewicza (bez udziału jego adwokatów) sąd postanowił o uchyleniu wszystkich środków zapobiegawczych.
- Sąd po rozważeniu wszystkich argumentów, zbadaniu sprawy, uznał, że były przesłanki ogólne do zastosowania środków zapobiegawczych, ponieważ jest wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów. Natomiast nie zostały spełnione przesłanki szczególne, to znaczy – nie ma obawy ucieczki i ukrywania się podejrzanego – przekazała PAP sędzia Olimpia Barańska-Małuszek, prezes Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim.