Skoordynowana akcja służb miała ruszyć na początku tego tygodnia. Z ustaleń portalu Goniec.pl wynika, że Maks K. i Paweł P. zostali zatrzymani w swoich domach odpowiednio w poniedziałek i we wtorek. Równolegle we Francji były prowadzone działania z udziałem ambasadora Jana R. We wtorek dyplomata został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego po przylocie do Polski na lotnisku w Warszawie.
Portal podaje, że mężczyźni zostali zatrzymani w ramach śledztwa dotyczącego procederu pozyskiwania dyplomów MBA w prywatnej uczelni kierowanej przez Pawła C., które następnie miały być wykorzystywane jako formalna przepustka do zasiadania w radach nadzorczych spółek Skarbu Państwa. "Według relacji obrony Paweł C. współpracuje z prokuraturą i w toku śledztwa opisuje mechanizmy nacisków ze strony osób pełniących kluczowe funkcje zarządcze w państwie" - czytamy.
Reporterka TVN24 potwierdziła, że wszyscy trzej zatrzymani zostali przewiezieni do Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Jak przypomniano, wydział ten prowadzi śledztwo w sprawie tzw. afery Collegium Humanum.
Czytaj więcej
Politycy, rektorzy wyższych uczelni, profesorowie i wykładowcy, a także funkcjonariusze Państwowej Straży Pożarnej są wśród 29 osób, które prokurat...
Kim są zatrzymani?
Maks K. to parlamentarzysta PiS kilku kadencji i były wiceprezes PKO BP. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że to on całej trójce, w tym swojej siostrze „załatwił” dyplomy MBA w prywatnej uczelni kierowanej przez Pawła C. Miał usłyszeć kilka zarzutów w sprawie dyplomów oraz powoływania się na wpływy w resorcie nauki.
Jak informuje Goniec.pl, Paweł P. to bankowiec z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w finansach, przez wiele lat związany z grupą PKO, a od niedawna członek zarządu VeloBanku odpowiedzialny za obszar business bankingu. Miał korzystać z dyplomu MBA w procesie nominacji do organów nadzorczych spółek Skarbu Państwa.
Z kolei Jan R. to bankowiec i dyplomata, wiceprezes, a potem prezes PKO BP i od 2022 r. ambasador RP we Francji. Goniec.pl podaje, że w jego przypadku prokuratura koncentruje się na wątku posługiwania się dyplomem MBA, który miał zostać wystawiony, mimo braku realnych studiów i wykorzystany w procesie obejmowania funkcji w spółkach Skarbu Państwa, w tym w radzie nadzorczej Banku Pocztowego należącego do Poczty Polskiej.
Maks M. i Jan R. nie przyznają się do winy.
Czytaj więcej
Studenci uczelni „Varsovia”, czyli dawnego Collegium Humanum, skarżą się, że zostali przez nią wpisani do Krajowego Rejestru Długów z informacją o...
CBA i prokuratura nie komentują na razie ustaleń dziennikarzy.
Oświadczenie Jana Emeryka Rościszewskiego
1. Nigdy nie studiowałem i nie jestem absolwentem Collegium Humanum. Ukończyłem liczne studia i kursy podyplomowe, w tym na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, prestiżowej Paryskiej SciencesPo oraz Wyższej Szkole Menedżerskiej.
2. W trakcie mojej kariery zawodowej zasiadałem w licznych radach nadzorczych, w tym spółek z grupy PKO, przed uzyskaniem dyplomu wydanego przez WSM w Warszawie.
3. Nie pobierałem żadnego wynagrodzenia z tytułu zasiadania w radach nadzorczych spółek zależnych od PKO BP.
4. Po złożeniu obszernych wyjaśnień zostałem zwolniony. Deklaruję pełną współpracę z prokuraturą i liczę na jak najszybsze wyjaśnienie sprawy.
5. Zgadzam się na publikację mojego pełnego nazwiska i niniejszego oświadczenia.
Jan Emeryk Rościszewski