Sprawa Alexa, który skarżył się Tuskowi. RPD napisała do Prokuratury Krajowej

Jako Rzeczniczka Praw Dziecka nie zgadzam się z decyzją prokuratury, która analizowała sprawę opisaną przez 14-letniego Alexa - napisała do Prokuratury Krajowej Monika Horna-Cieślak. Podczas kwietniowego spotkania mieszkańców Krakowa z premierem Donaldem Tuskiem nastolatek opowiedział o niepokojących zdarzeniach z zielonej szkoły.

Publikacja: 09.07.2024 14:36

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak

Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak

Foto: PAP/Waldemar Deska

– Po analizie akt zdecydowałam się zwrócić z wnioskiem do Prokuratury Krajowej o dokonanie oceny prawidłowości czynności nadzorczych wykonanych przez Prokuraturę Regionalną w Krakowie oraz odmowy wszczęcia postępowania przez Prokuraturę Rejonową w Wieliczce — informuje  Monika Horna-Cieślak.

Przypomnijmy — 14-latek publicznie wyznał, że kilka lat wcześniej został wykorzystany seksualnie przez swojego rówieśnika podczas pobytu na zielonej szkole. Poinformował o tym wychowawczynię klasy, a także dyrektorkę szkoły i pedagoga szkolnego. Nikt jednak nic z tą sprawą nie zrobił.  Premier Tusk zadeklarował wtedy, że poprosi prokuratora generalnego Adama Bodnara o przyjrzenie się sprawie.

- Pierwsze raporty, które otrzymałem, wskazują jednoznacznie, że to, co Alex powiedział publicznie, jego rozżalenie i poczucie krzywdy na działanie państwa, jest jak najbardziej uzasadnione. Będziemy tę sprawę do końca wyjaśniać, ale już bez udziału kamer — mówił później Donald Tusk.

Czytaj więcej

Chłopak poskarżył się Tuskowi. Są pierwsze efekty

To nie jest interwencja tylko ws. Alexa

Po publicznym wystąpieniu Alexa Rzeczniczka Praw Dziecka zwróciła się o akta do sądu rodzinnego oraz do prokuratury rejonowej, która wówczas analizowała sprawę. Do dyrektor szkoły, o której mówił Alex, skierowała pismo z prośbą o dokumentację oraz wyszczególnienie, jakie działania podejmowali pracownicy placówki odnośnie osób związanych z wydarzeniami na zielonej szkole a także zwróciła się do Małopolskiego Kuratorium Oświaty.

– Niezmiennie stoję na stanowisku, że głos dziecka musi być lepiej słyszalny, a dorośli nie mogą przechodzić do porządku dziennego nad niepokojącymi sygnałami wysyłanymi przez młode osoby. Żadna informacja, która dociera do dorosłych ze strony dzieci nie może być bagatelizowana – wskazuje Monika Horna-Cieślak. – W tej konkretnej sprawie od początku podkreślam, że chodzi o wszystkie dzieci, które uczestniczyły w zdarzeniach opisywanych przez Alexa lub były ich świadkami. Moja interwencja dotyczy dobra każdego z tych dzieci.

Prokuratura zajmuje się dziećmi, a nie zaniedbaniami szkoły

Teraz w piśmie do Prokuratury Krajowej Rzeczniczka argumentuje, że na podstawie wspomnianej analizy ujawnione zostały istotne wątpliwości co do zasadności dotychczasowej oceny prawnokarnej zachowań pracowników szkoły. Zastrzeżenia dotyczą też kompletności materiału dowodowego, który miał posłużyć prokuraturze do dokonania oceny stanowiącej podstawę do odmowy wszczęcia postępowania karnego.

– Moje ogromne zaniepokojenie budzi koncentracja organów ścigania na zachowaniu osób małoletnich, a nie na obowiązkach, jakie spoczywały na dorosłych zobowiązanych do udzielania pomocy i wsparcia dzieciom. Taki sposób dokonania oceny stanu faktycznego jest niezgodny z poszanowaniem praw dzieci, bo przerzuca odpowiedzialności na nie w sytuacji, gdy sprawa dotyczy postaw dorosłych – zaznacza RPD.

Czytaj więcej

Resort Bodnara odpowiedział na apel rzeczniczki praw dziecka

W piśmie do PK Rzeczniczka opisuje niespójność logiczną między ustaleniami faktycznymi, a wnioskami jednostek prokuratury. Bezsporne jest, że pracownicy szkoły nie zawiadomili sądu rodzinnego ani Policji, mimo uzyskania informacji o sytuacjach mogących wypełniać znamiona czynu zabronionego lub świadczyć o demoralizacji, czy choćby o zagrożeniu dobra dziecka. Dla RPD bezsporne jest również, że pracownicy szkoły nie dochowali obowiązków postępowania określonych w szkolnej procedurze w przypadku sytuacji zagrażających dobro dzieci. Zebrane dowody wskazują też,  że doszło do zaniedbań obowiązków wynikających m.in. z art. 55 ust. 2 pkt 6 i art. 68 ust. 1 pkt 6 Prawa oświatowego.

Monika Horna-Cieślak podkreśla, że dotychczas prokuratura nie oceniała ewentualnego niedochowania obowiązków przez pracowników szkoły w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa dzieciom w trakcie zajęć edukacyjnych oraz pomocy pedagogicznej i psychologicznej po ujawnieniu zdarzenia. Stąd wniosek do PK o ocenę prawidłowości czynności nadzorczych wykonanych przez Prokuraturę Regionalną w Krakowie oraz odmowy wszczęcia postępowania przez Prokuraturę Rejonową w Wieliczce.

– Po analizie akt zdecydowałam się zwrócić z wnioskiem do Prokuratury Krajowej o dokonanie oceny prawidłowości czynności nadzorczych wykonanych przez Prokuraturę Regionalną w Krakowie oraz odmowy wszczęcia postępowania przez Prokuraturę Rejonową w Wieliczce — informuje  Monika Horna-Cieślak.

Przypomnijmy — 14-latek publicznie wyznał, że kilka lat wcześniej został wykorzystany seksualnie przez swojego rówieśnika podczas pobytu na zielonej szkole. Poinformował o tym wychowawczynię klasy, a także dyrektorkę szkoły i pedagoga szkolnego. Nikt jednak nic z tą sprawą nie zrobił.  Premier Tusk zadeklarował wtedy, że poprosi prokuratora generalnego Adama Bodnara o przyjrzenie się sprawie.

Pozostało 86% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Nieruchomości
Sąd Najwyższy: zasiedzenie działki za miedzą nie dla każdego sąsiada
Praca, Emerytury i renty
Krem z filtrem, walizka i autoresponder – co o urlopie powinien wiedzieć pracownik
Zdrowie
Jak uzyskać pieniądze za błędy medyczne. Odpowiadamy na pytania
Nieruchomości
Większe odległości od działki sąsiada. Jakie zmiany się szykują
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Za granicą
Wakacje 2024 z biurem podróży. Jakie mam prawa podczas wyjazdu wakacyjnego?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą