Głośna sprawa gwałtu w Warszawie. Będą zmiany w prawie

Trauma i obawa przed napiętnowaniem – tak prawnicy tłumaczą, czemu gwałt zgłasza policji tylko co piąta ofiara.

Publikacja: 01.03.2024 03:00

Definicja gwałtu powinna być zmieniona?

Definicja gwałtu powinna być zmieniona?

Foto: Stock Adobe

Kilka dni temu w centrum Warszawy znaleziono zgwałconą kobietę. Kilkanaście godzin później policja zatrzymała mężczyznę, najprawdopodobniej sprawcę przestępstwa. Jakie będą dalsze losy sprawy, pokaże czas.

Czytaj więcej

Gwałt w centrum Warszawy. Poszkodowana kobieta nie żyje

Polskie prawo nie jest przyjazne ofiarom w tych sprawach. W dodatku tylko co piąty gwałt jest zgłaszany, a tylko jedno na cztery postępowania kończy się jego potwierdzeniem.

Dlaczego ofiary rzadko decydują się iść na policję?

Czytaj więcej

Marek Dyjasz: Gwałciciel nie może korzystać z błędów organów ścigania

– Bo to bardzo wstydliwy temat. Dotykający intymnych zagadnień. Również brak świadomości, edukacji. Obawa przed napiętnowaniem – tłumaczą prawnicy. Czas więc na zmiany.

Z policyjnych statystyk wynika, że od lat wszczynanych jest ok. 2,1 tys. przestępstw zgwałcenia. Stwierdzonych zostaje średnio połowa z nich.

Prawo nie pomaga ofiarom gwałtów

Przestępstwo zgwałcenia reguluje obecnie art. 197 kodeksu karnego. Według tego przepisu za gwałt uznaje się doprowadzenie do obcowania płciowego przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem.

Czytaj więcej

Dlaczego świadkowie nie reagowali na gwałt w centrum Warszawy? Psycholożka wyjaśnia

Aktualne brzmienie art. 197 § 1 k.k. definiuje zgwałcenie, a także inne przestępstwa seksualne jako naruszenie wolności seksualnej i obyczajności, wskazując na konieczność wyrażenia sprzeciwu wobec niechcianych zachowań seksualnych.

Zapytaliśmy prawników, czy polskie przepisy regulujące przestępstwo zgwałcenia są wystarczające.

– Obecne przepisy wystarczają – uważa adwokat Krzysztof Tumielewicz. Zastrzega jednak, że rozważenia wymaga, czy wprowadzić ujednoliconą definicję gwałtu. Dziś trwa na ten temat dyskusja wśród państw Unii Europejskiej. UE porozumiała się w sprawie nowych regulacji dotyczących ochrony kobiet, ale nie była w stanie zgodzić się na ujednoliconą definicję.

Czytaj więcej

Brutalny gwałt w centrum Warszawy. Czy można ujawnić wizerunek zatrzymanego?

Adwokat wyjaśnia, że obecnie mamy różne definicje gwałtu w różnych państwach Unii Europejskiej. Jedni stosują tzw. zasadę „tylko TAK znaczy TAK”, według której musi być wyrażona zgoda na kontakt seksualny, aby nie został on uznany za gwałt. Obowiązuje ona w 14 państwach Unii. Należą do nich m.in. Szwecja i Hiszpania, ale także Chorwacja i Grecja.

W Niemczech i Austrii obowiązuje z kolei zasada „NIE znaczy NIE”, która wymaga od ofiary udowodnienia werbalnej odmowy stosunku płciowego.

W pozostałych jedenastu krajach członkowskich Unii Europejskiej istotnym elementem gwałtu jest nadal opór wobec przemocy lub sytuacji zagrożenia. Do nich zalicza się większość państw Europy Wschodniej, a także Francja i Włochy.

– Nie trzeba wiele zmieniać – uważa adwokat Tumielewicz. I argumentuje: – Należy pamiętać, że statystyki wskazują, że w polskim procesie karnym zapada ok. 98 proc. wyroków skazujących.

Czytaj więcej

Sprawca „wirtualnego gwałtu” nie jest bezkarny. Potwierdza to najnowszy wyrok

Jesteśmy w środku

Jak wypadamy na tle innych państw pod kątem przepisów? Plasujemy się mniej więcej pośrodku. Z umiarkowanie restrykcyjnymi przepisami.

Jest coś, co można zrobić? Prawnicy twierdzą, że należy uświadamiać społeczeństwo. Uczyć. Edukować, co to jest gwałt. Co to znaczy „NIE”. Co znaczy „TAK” oraz jakie są konsekwencje przekroczenia granic. A te potrafią być bardzo poważne, jak tymczasowe aresztowanie czy wieloletnie więzienie.

– Polska jest stroną konwencji stambulskiej, która w art. 36 zobowiązuje państwa–strony do przyjęcia rozwiązań, w świetle których przestępstwa przeciwko wolności seksualnej oparte są na kwestii braku zgody jednostki. Z punktu widzenia wymagań konwencji nasze rozwiązania prawne dotyczące przestępstwa zgwałcenia lub doprowadzenia do dokonania innej czynności seksualnej budzą wątpliwości – uważa Marcin Wolny, adwokat, Helsińska Fundacja Praw Człowieka. I dodaje, że do dostosowania do wymogów konwencji konieczne może być przearanżowanie całego XXV rozdziału kodeksu karnego odnoszącego się do przestępstw przeciwko wolności seksualnej. Jest więc co robić.

Będą zmiany w definicji gwałtu

Niedawno do Sejmu trafił projekt nowelizacji kodeksu karnego zgłoszony przez grupę posłów Lewicy, PSL, KO i Polski 2050. Zgodnie z nim zmienić się ma m.in. art. 197 k.k., który dotyczy definicji gwałtu. Po zmianie za gwałt uznawane będzie doprowadzenie do obcowania płciowego bez wcześniejszego wyrażenia świadomej i dobrowolnej zgody. Proponuje się również podniesienie dolnego wymiaru kary za zgwałcenie do lat trzech, co oznacza traktowanie tego przestępstwa jak zbrodnię. Dziś za zgwałcenie grozi od dwóch do dwunastu lat więzienia.

Czytaj więcej

Seks bez zgody będzie w Polsce gwałtem
Nieruchomości
Odszkodowanie dla Agnes Trawny za ziemię na Mazurach. Będzie apelacja
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Sądy i trybunały
Wierzyciel powinien sprawdzić, czy dłużnik jeszcze żyje
Za granicą
Polacy niewpuszczeni na obchody wyzwolenia obozu w Ravensbrück
Sfera Budżetowa
Setki milionów dla TVP po cichu. Posłowie w Komisji Finansów Publicznych zdecydowali
Zawody prawnicze
Prokuratura Krajowa podjęła kolejne działania ws. Ewy Wrzosek