Trudna walka z fikcyjnymi zbiórkami internetowymi

Aby pociągnąć od odpowiedzialności organizatora zbiórki, z której środki nie trafiły na wskazany cel, trzeba wykazać, że od początku chciał oszukać darczyńców.

Publikacja: 27.07.2023 15:03

Trudna walka z fikcyjnymi zbiórkami internetowymi

Foto: AdobeStock

Jedną z najgłośniejszych fikcyjnych zbiórek ostatnich lat była ta organizowana na operację rzekomo tracącego wzrok chłopca, w której - dzięki wsparciu m.in. Anny i Roberta Lewandowskich - udało się uzbierać ok. pół miliona złotych. W ramach kolejnej akcji internauci wpłacali pieniądze na zakup auta dla młodego kierowcy Sebastiana Kościelnika, którego samochód został zniszczony w wyniku zderzenia z kolumną rządową; środki jednak nigdy nie zostały przeznaczone na wskazany cel.

Kluczowe zamiary 

Liczba zrzutek z roku na rok rośnie, a wpłacenie dowolnej kwoty na konkretny cel wydaje się najprostszą formą wsparcia. Radca prawny Robert Gniezdzia z kancelarii prawnej RGN Legal przestrzega, aby nie dać się oszukać przestępcom, którzy „żerując na emocjach i wykorzystując socjotechnikę, znaleźli kolejny sposób na bezprawne osiąganie korzyści majątkowych kosztem darczyńców”.

Przewiduje, że wzrostu liczby fałszywych zbiórek można jednak spodziewać się, mimo szczegółowej weryfikacji ich organizatorów przez platformę internetową, za pomocą której organizowane są kwesty. I wskazuje, że szansę na ich powodzenie zwiększa  rzekomy nawet udział w nich znanych i lubianych.

Czytaj więcej

Dobroczynne zrzutki jednak bez podatku

Prawnik podkreśla jednak, że pociągnięcie do odpowiedzialności w takim przypadku wcale nie jest łatwe, bo kluczowa okazuje się  ocena towarzyszących sprawcy zamiarów. - Bez cienia wątpliwości można wskazać, że w przypadku, gdy organizator zbiórki nie kieruje się jedynie chęcią oszukania darczyńców, to organizacja takiej kwesty nie będzie karalna, nawet jeśli zbiórka nie osiągnie zamierzonego celu – tłumaczy Robert Gniezdzia. 

- Gdyby jednak organizator działał od początku z zamiarem wyłudzenia od potencjalnych darczyńców pieniędzy i stworzył w tym celu nieprawdziwą historię legitymującą kwestę, to zachowanie takie będzie karalne – precyzuje. Zaznacza, że jako usiłowanie popełnienia oszustwa ścigane będzie już samo zarejestrowanie fikcyjnej zbiórki przez jej organizatora (również wtedy, kiedy w porę udałoby się zapobiec dokonaniu na nią jakiejkolwiek wpłaty).

Mniejsza kwota, mniejsza odpowiedzialność

Po zawiadomieniu organów ścigania wobec organizatora może zostać wszczęte postępowanie przygotowawcze. - O tym, czy ostatecznie uda się wykazać, że zbiórka miała charakter oszukańczy, a sąd ukarze organizatora, decydować będzie wiele przesłanek, w tym przede wszystkich takich, które wykażą, że organizator działał w celu doprowadzenia darczyńców do niekorzystnego rozporządzenia ich mieniem poprzez dokonanie wpłaty na fałszywą zbiórkę – wyjaśnia prawnik. Jednak dodaje, że odzyskanie wpłaconych środków może być problematyczne, nawet jeśli nie ukryje on się przed organami ścigania lub wymiarem sprawiedliwości.

Jak wskazuje ekspert, jeśli zebrana kwota okaże się zbyt niska, żeby zrealizować cel, albo nie można zrobić tego z innego powodu, wydaje się, że organizator powinien zwrócić darczyńcom wpłacone pieniądze lub w porozumieniu z nimi przekazać na inny cel. Jeżeli zechce zatrzymać dla siebie choćby jakąś ich część, zdaniem prawnika można mówić o przywłaszczeniu. - W takiej sytuacji może się ujawnić jeszcze jeden problem, gdyż przestępstwo przywłaszczenia także jest przestępstwem umyślnym i można je popełnić tylko z zamiarem bezpośrednim, a dodatkowo - zgodnie z art. 119 kodeksu wykroczeń - przywłaszczenie rzeczy o wartości do 500 zł stanowi wykroczenie – wyjaśnia radca prawny.

Ograniczone zaufanie 

Na kwestie bezpieczeństwa zwraca uwagę również Natalia Zdrojewska, Head of Communications w Pomagam.pl. - Zebrane środki wypłacamy wyłącznie na zweryfikowane konta bankowe lub konta organizacji społecznych zarejestrowanych w KRS. W razie wątpliwości, przed dokonaniem wypłaty zawsze kontaktujemy się z organizatorem zbiórki w celu wyjaśnienia. Umożliwiamy naszym użytkownikom bezpośredni kontakt z organizatorem oraz zgłaszanie ewentualnych nadużyć, które rozpatrujemy – wskazuje ekspertka. I dodaje, że w przypadku zbiórek naruszających prawo możliwy jest też zwrot środków zebranych w ich ramach.

Przedstawicielka serwisu zachęca do wspierania znanych i zaufanych osób oraz organizacji, a także sprawdzania zbiórki, którą chcemy dotować. Zwraca uwagę, że elementem uwiarygadniającym organizatora są jego dane kontaktowe, linki do stron internetowych i jego działalność w mediach społecznościowych. 

Jedną z najgłośniejszych fikcyjnych zbiórek ostatnich lat była ta organizowana na operację rzekomo tracącego wzrok chłopca, w której - dzięki wsparciu m.in. Anny i Roberta Lewandowskich - udało się uzbierać ok. pół miliona złotych. W ramach kolejnej akcji internauci wpłacali pieniądze na zakup auta dla młodego kierowcy Sebastiana Kościelnika, którego samochód został zniszczony w wyniku zderzenia z kolumną rządową; środki jednak nigdy nie zostały przeznaczone na wskazany cel.

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
ABC Firmy
Nowa usługa w aplikacji mObywatel 2.0. Ministerstwo: to przełom
Aplikacje i egzaminy
Nowa KRS nie zostawia suchej nitki na kandydacie Bodnara na dyrektora KSSiP
Sądy i trybunały
Wznowienie postępowania z powodu "neosędziego"? Sąd nie czuje się związany wyrokiem ws. Wałęsy
Prawo dla Ciebie
Prof. Andrzej Kidyba: decyzja o odsunięciu mnie od zajęć jest skandaliczna
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Sądy i trybunały
Ujawniono drugi przypadek inwigilowania Pegasusem sędziego w Polsce
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?