Karniści podnoszą zarzut niekonstytucyjności przepisu znowelizowanego kodeksu karnego, który przewiduje teraz możliwość dożywotniego pozbawienia wolności bez warunkowego zwolnienia. Czy dołączy pan do tych krytycznych głosów?

Oczywiście. Jest głęboko sprzeczny z duchem orzeczeń Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, bo narusza art. 3 europejskiej konwencji praw człowieka (konwencja), czyli zakaz poniżającego i nieludzkiego traktowania. To może spowodować, że europejskie kraje będą odmawiały Polsce wydawania sprawców najcięższych przestępstw, co da efekt odwrotny od zamierzonego. Po skazaniu na bezwzględne dożywocie od razu zwróciłbym się do ETPC i prawdopodobnie otrzymałbym zadośćuczynienie.

Czytaj więcej

Andrzej Zoll: Drastyczne kary w kodeksie karnym nie przyniosą nic dobrego

A jeśli to prawo nie będzie stosowane, a wyroki skazujące na dożywocie bez możliwości wcześniejszego zwolnienia nie będą zapadały?

Choć może być to martwe prawo, wyrządzona przez nie szkoda będzie realna. W każdej sprawie ekstradycyjnej, zagrożonej dożywotnim pozbawieniem wolności – a są to w praktyce wszystkie sprawy o zabójstwa – obrońcy podniosą skumulowane zastrzeżenia do funkcjonowania naszego systemu wymiaru sprawiedliwości. W niektórych stanach USA orzekane jest bezwzględne dożywocie, a nawet kara śmierci, więc w stosunkach ekstradycyjnych ze Stanami być może aż takiego problemu nie będzie, ale w Europie okaże się on ogromny.

Czy pozycja Polski na arenie międzynarodowej może się przez to pogorszyć?

Tak, a co więcej, za granicą jest dostrzegane, że ze względu na powierzenie funkcji prokuratora generalnego czynnemu politykowi prawo karne w Polsce może być stosowane jako narzędzie walki politycznej. Dodatkowo, polski wymiar sprawiedliwości jest systemowo zepsuty, bo gwarancje sędziowskiej niezawisłości zostały rozmontowane. Już obecnie mamy trudności z realizacją ENA, a zagraniczne sądy pytają o niezależność polskich sędziów. Teraz pojawi się dodatkowo problem z nowymi, bardzo surowymi karami. Szereg wprowadzanych zmian oznacza bowiem drakońskie podniesienie granic kar za niemal wszystkie przestępstwa, chociaż przecież nie rosną wskaźniki przestępczości. Zapisy konwencji bezpośrednio nie odnoszą się do kwestii proporcjonalności kar, ale taki zapis znajduje się w art. 49 ust. 3 Karty praw podstawowych UE.

Rozumiem więc, że krytycznie ocenia pan również ogólny kierunek wprowadzonych zmian?

Tak drastyczne zaostrzenie przepisów bez jakiegokolwiek uzasadnienia i przy wyeliminowaniu celu wychowawczego z dyrektyw wymiaru kary to podważanie podstawowych osiągnięć europejskiej kultury prawnej. Opuszczamy krąg tej zachodniej i kierujemy się w stronę kręgu wschodniego, reprezentowanego przez Rosję i Białoruś. To krok w stronę obcej systemom demokratycznym metody zarządzania strachem. Drakońskie zaostrzanie kar – gdy zniszczono w zasadzie wszelkie gwarancje niezależności sądownictwa, a prokuraturę upolityczniono – daje efekt śnieżnej kuli. System naszego prawa karnego z punktu widzenia prawa międzynarodowego staje się nieprzewidywalny i nie mieści się w standardach. To niepoczytalne działanie prawodawcze i znak, że cofamy się do czasów PRL.

Czytaj więcej

Odwet zamiast kary, czyli nowe prawo karne. Prezydent Duda podpisał się pod pomysłami ministra Ziobry