Grzywna i areszt grożą wszystkim, którzy złamią zakazy i ograniczenia związane z ogłoszonym w części kraju stanem wyjątkowym. Wyroki będą zapadać najczęściej w trybie przyspieszonym (czyli szybciej), a sądy zapowiadają w razie potrzeby dodatkowe dyżury.

W miniony czwartek, 2 września, prezydent Andrzej Duda podpisał rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w przygranicznym pasie z Białorusią. Pas obejmuje 183 miejscowości. Na tej podstawie Rada Ministrów wprowadziła konkretne ograniczenia i nakazy. Mówi się o zawieszeniu prawa do organizacji zgromadzeń publicznych, imprez masowych, artystycznych i rozrywkowych czy zakazie utrwalania, nagrywania i fotografowania obiektów i obszarów obejmujących infrastrukturę graniczną, w tym wizerunków funkcjonariusz SG, policji i żołnierzy. Na tym nie koniec. Na obszarze objętym stanem wyjątkowym obowiązuje także ograniczenie dostępu do informacji publicznej dotyczącej czynności na nim prowadzonych. Pojawił się także zakaz przebywania na obszarze objętym stanem wyjątkowym przez całą dobę (z pewnymi wyjątkami, np. mieszkańcy). Wprowadzono także obowiązek posiadania przy sobie dowodu osobistego lub innego dowodu tożsamości, w tym legitymacji szkolnej dla uczących się.

Czytaj też:

Co oznacza wprowadzenie stanu wyjątkowego

Co grozi za złamanie zakazów i ograniczeń?

– Grzywna do 5 tys. zł lub areszt, o których orzekają sądy – informuje „Rzeczpospolitą" dr Mikołaj Małecki z Uniwersytetu Jagiellońskiego.

– Policjanci będą egzekwować wprowadzone przepisy – zapowiada Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji.

I to już się dzieje. Przykład? Dwójka dziennikarzy, która opublikowała w internecie relację ze strefy objętej stanem, usłyszała dwa zarzuty: przebywania na terenie objętym zakazem oraz utrwalania infrastruktury granicznej. Działania policji wobec dziennikarzy będą jednak prowadzone w trybie zwykłym, gdyż tryb przyspieszony przewidziany w przepisach dotyczących stanu wyjątkowego ma zastosowanie, kiedy sprawca zostanie zatrzymany na gorącym uczynku.

– Postępowania za te wykroczenia (m.in. przebywanie wbrew zakazowi w określonym miejscu) prowadzone są w trybie przyspieszonym. Wniosek o ukaranie może być złożony ustnie do protokołu, a sąd rozpoznaje sprawę w ciągu miesiąca, termin do wniesienia apelacji wynosi tylko trzy dni. Jest to niewątpliwie tryb szczególny, mający zapewnić szybkie i sprawne orzekanie – mówi dr Witold Zontek z Uniwersytetu Jagiellońskiego

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

– Sąd bez zbędnej zwłoki przystępuje do rozpoznania sprawy, zaznaczając w protokole, że prowadzi ją w trybie przyspieszonym, oraz odnotowując godzinę doprowadzenia obwinionego – wskazuje Piotr Pałka, radca prawny i wspólnik DERC PAŁKA KRP. I zwraca uwagę, że postępowania w sprawach o wykroczenia wszczęte i niezakończone orzeczeniem kończącym postępowanie do dnia zniesienia stanu wyjątkowego lub uchylenia odpowiednich ograniczeń wolności i praw człowieka i obywatela, prowadzi się na podstawie przepisów ustawy, a wymierzone kary podlegają wykonaniu.

Sędzia Barbara Markowska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Lublinie, poinformowała „Rz", że do właściwości SO w Lublinie należą dwa sądy rejonowe: we Włodawie i Białej Podlaskiej.

– Prezesi tych sądów są w stałym kontakcie ze Strażą Graniczną i w razie potrzeby dojdzie do zwiększenia obsady sędziowskiej na dyżurach – informuje.

Czy tryb przyspieszony ma szansę się sprawdzić w takich sprawach?

Adwokat Łukasz Cieślak, Kancelaria Radców Prawnych M. Woziński A. Kulisz, mówi, że dla szybkości postępowania może okazać się przydatny, ale dla wyjaśnienia wszystkich okoliczności już nie. – Preferuje się szybkość nad jakością – uważa adwokat.

Mimo upływu czasu nie milknie dyskusja, czy wprowadzenie stanu wyjątkowego było konieczne. Prof Andrzej Zoll w rozmowie z „Rz" mówi, że ograniczenie praw obywatelskich wprowadzono na siłę, w obecnej sytuacji bowiem nie ma podstaw konstytucyjnych do wprowadzenia takiego stanu.