Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że rok temu rowerzyści spowodowali 1854 wypadki drogowe – aż o 16 proc. więcej niż w 2010 r. Najgorszy pod tym względem był czerwiec (318 wypadków).
Lista wykroczeń miłośników dwóch kółek jest długa. Najczęściej nie przestrzegają oni pierwszeństwa przejazdu, źle skręcają, nie dostosowują prędkości do warunków ruchu oraz nieprawidłowo przejeżdżają przez pasy.
Od pewnego czasu rowerzyści zaczęli dostawać mandaty za rozmowę przez komórkę (200 zł, ale bez punktów karnych). Teraz miasta szykują się do wprowadzenia ograniczeń prędkości dla rowerów.
– Ograniczeń prędkości trzeba przestrzegać bez dwóch zdań, ale jak ma to zrobić kierowca, którego pojazd nie jest wyposażony w prędkościomierz – zastanawia się Artur Dołęga ze Stowarzyszenia Miłośników Dwóch Kółek. I przypomina, że rower nie ma takiego urządzenia, bo mieć go nie musi.
Dorosłemu rowerzyście do wyruszenia w drogę wystarczy dowód osobisty
Zdania ekspertów na temat możliwości karania w takiej sytuacji są podzielone. Jedni uważają, że jest możliwe, inni – że nie.
Przypomnijmy, że 21 maja 2011 r. weszły w życie nowe, przyjaźniejsze dla rowerzystów rozwiązania. Miały dać im większą swobodę poruszania się.
Na drogach pojawiły się pasy ruchu przeznaczone dla rowerów (część jezdni specjalnie oznaczona), często prowadzące do śluz rowerowych, które na skrzyżowaniu pozwalają bezpiecznie zatrzymać się rowerzystom i je opuścić. Jeżeli kierowca zatrzymuje się w takiej śluzie lub na drodze dla rowerów czy pasie ruchu dla nich, płaci mandat.
Nowe przepisy pozwalają również rowerzystom warunkowo korzystać z chodnika oraz jechać obok siebie, pod warunkiem że nie utrudnia to jazdy innym pojazdom. Małe dzieci podróżujące z rodzicami mogą być przewożone w specjalnych wygodnych przyczepkach.