Nie jest żadną tajemnicą, że gminy, których straże korzystają z urządzeń rejestrujących wykroczenia drogowe, nieźle na nich zarabiają. Przyjęta przez senacką Komisję Samorządu Terytorialnego poprawka do uchwalonej przez Sejm 24 lipca nowelizacji kodeksu drogowego może spowodować, że na stacjonarnych fotoradarach gminy będą mogły dalej zarabiać.

Kilka procent rocznie to dużo

Zabranie strażom gminnym fotoradarów może też oznaczać likwidację wielu takich formacji. Ze wstępnych kalkulacji wynika, że pracę może stracić na początek tysiąc, a z czasem nawet i do trzech tysięcy strażników.

27 mln zł tyle na wystawionych przez straż miejską mandatach zarobiła w 2014 r. Warszawa

Dla Rzecznicy, której roczny budżet wynosi ok. 15 mln zł, 1,8 mln zł przychodów z fotoradarów to spory zastrzyk pieniędzy. Podobnie jest w pomorskim Człuchowie, którego burmistrz Ryszard Szybajło zapowiada, że jeżeli fotoradary zostaną strażnikom miejskim odebrane, będzie rozważał likwidację tej formacji.

– Chyba że radni zdecydują się utworzyć w mieście strefę płatnego parkowania – zaznacza burmistrz Szybajło.

596 straży gminnych i miejskich funkcjonuje w Polsce. W 1994 r. było ich 410

Leszek Kuliński, wójt Kobylnicy, zbytnio odebraniem strażnikom fotoradarów się nie przejmuje.

– Wpływy z tych urządzeń wynoszą 1,5–2 mln zł – mówi burmistrz. I dodaje, że przy budżecie gminy wynoszącym 56 mln zł to niewiele. Nie myśli też straży gminnej likwidować, bo ta i bez fotoradarów będzie miała co robić.

– Mamy problem z odpadami, zwierzętami, więc straż na pewno się przyda – uważa Leszek Kuliński.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Wojciech Kallas, burmistrz Debrzyna, które na fotoradarach zarabia rocznie ok. 3 mln zł, do sprawy też podchodzi ze spokojem.

– Dopóki nie ma ostatecznej decyzji w sprawie gminnych fotoradarów, dopóty nie będziemy robić żadnych planów – mówi. I dodaje, że już wielokrotnie przymierzano się do odebrania gminnym strażnikom ich uprawnień. – Jak do tej pory nic z tego nie wyszło – mówi burmistrz Debrzyna.

Być może będzie tak i tym razem, jeżeli Sejm opowie się za przyjęciem senackiej poprawki.

Zabierać czy nie

W opinii Leszka Świętalskiego, sekretarza generalnego Związku Gmin Wiejskich RP, fotoradary są przez gminy traktowane jako maszynki do zarabiania pieniędzy.

– Co gorsza, środki te w większości wcale nie idą na poprawę bezpieczeństwa pieszych – mówi Świętalski.

Innego zdania jest Andrzej Porawski, dyrektor biura Związku Miast Polskich.

– Stacjonarne fotoradary powinny zostać w rękach straży, bo poprawiają bezpieczeństwo. Jestem natomiast za odebraniem tej formacji prawa do używania mobilnych urządzeń rejestrujących wykroczenia kierowców – dodaje.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.cyrankiewicz@rp.pl