Komisja Europejska umożliwiła państwom członkowskim przedłużenie udzielania wsparcia finansowego w postaci pokrycia części kosztów energii do 30 czerwca 2024 r.
Przyjęty we wtorek przez rząd projekt nowelizacji ustaw w celu wsparcia odbiorców energii elektrycznej, paliw gazowych i ciepła zakłada zamrożenie cen prądu przez cały przyszły rok. Czy to zgodne z prawem?
– W naszej ocenie tak – twierdzi Aleksander Brzózka, rzecznik prasowy Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Radca prawny Kacper Skalski uważa, że rząd chce wprowadzić zamrożenie cen energii na cały przyszły rok, by zapewnić ich stabilność dla odbiorców. Ze specyfiki rynku wynika, że energia jest kontraktowana w cyklach rocznych.
– Jeśli przepisy wprowadzone przez Brukselę pozwalają udzielić wsparcia przez pół roku, a następnie zostaną przedłużone na cały rok, to nie widzę powodu, by ktoś podnosił niezgodność wprowadzonej regulacji, jeśli będzie ona spełniać pozostałe przesłanki – uważa mec. Skalski, dodając, że spodziewa się, że także w 2024 r. Bruksela przedłuży możliwość udzielenia wsparcia z 6 do 12 miesięcy. Przypomina, że także w zeszłym roku były wątpliwości i protesty związane z limitami cen energii, ale ostatecznie nie słychać, by ktoś zakwestionował ważność tych przepisów i z tego, co wiadomo, wszystkie spółki podporządkowały się przepisom tej regulacji.
Czytaj więcej
Sejm zakończył prace nad ustawą, podwyższającą limit zużycia energii elektrycznej dla gospodarstw domowych z zamrożoną ceną. Mniej za prąd mają pła...
Wojciech Kukuła, starszy prawnik w Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, mówi, że projekt ustępującego Ministerstwa Klimatu i Środowiska nie jest jeszcze publicznie dostępny, nie sposób więc szczegółowo go ocenić.
– Niezależnie od tego w takim kształcie ma niskie szanse na przyjęcie przez nową większość sejmową i na pewno będzie jeszcze przedmiotem zmian. Ruch MKiŚ jest więc raczej elementem bieżącej rozgrywki politycznej i próbą postawienia nowego rządu w złym świetle – mówi Wojciech Kukuła. Jak uważa, długofalowym sposobem na utrzymanie cen prądu w ryzach musi być szybkie zwiększenie udziału OZE w miksie energetycznym, a nie poleganie na mrożeniu cen.
Grzegorz Onichimowski, były prezes Towarowej Giełdy Energii i doradca energetyczny Instytutu Obywatelskiego, zdradził w ubiegłym tygodniu podczas konferencji Forum Energii, że po dojściu do władzy koalicji większościowej na sześć miesięcy może zostać wyznaczona schłodzona cena (prawdopodobnie wyższa o 20–25 proc. od ostatniej zamrożonej ceny), a tym czasie wprowadzony zostanie na przedsiębiorstwa energetyczne obowiązek sprzedaży energii poprzez giełdę energii. Nowy rząd będzie przyglądać się spółkom i górnictwu, by po analizie pracować nad długofalowymi rozwiązaniami. Według Grzegorza Onichimowskiego to samorządy muszą decydować o polityce energetycznej na swym terenie, m.in. przez partnerstwo publiczno-prywatne, i to burmistrz lepiej policzy, ile ma kosztować ciepło w jego mieście, a nie Urząd Regulacji Energetyki.
W ramach „Stu konkretów na pierwsze sto dni rządów” Koalicja Obywatelska planowała zamrozić ceny gazu w 2024 r. dla gospodarstw domowych i odbiorców wrażliwych (np. dla szkół, przedszkoli czy szpitali) na poziomie cen z 2023 r., zatem bez mrożenia cen energii małym i średnim firmom.
Etap legislacyjny: trafi do Sejmu