Pacjent po wypadku czy w śpiączce nie jest w stanie decydować o sobie. Robi to za niego sąd. Od jego postanowienia przysługuje odwołanie. Problem w tym, że zwykle jest wykonalne w dniu wydania.

– W rzeczywistości pacjenci nie mają jak skorzystać z odwołania – przyznają same sądy.

68-letnia Zofia podczas wakacji na Mazurach tak nieszczęśliwie upadła, że złamała miednicę. Doszło do urazu wielonarządowego. W stanie ciężkim trafiła do szpitala w Biskupcu. Ponad dwa tygodnie leżała w stanie śpiączki na OIOM. Lekarze wystąpili do sądu rejonowego o zgodę na wykonanie tracheotomii w znieczuleniu ogólnym. Wydział rodzinny na posiedzeniu niejawnym zgodę wydał.

– Odstąpienie od zabiegu niesie ryzyko rozwoju powikłań, które mogą prowadzić do zgonu pacjentki – uzasadniała sędzia Katarzyna Wilchowska.

Podkreśliła, że kilkakrotnie w szpitalu podejmowano próby odłączenia pacjentki od respiratora, ale okazały się bezskuteczne.

– Istnieje konieczność długotrwałego utrzymania sztucznej drogi oddechowej i wentylacji mechanicznej, a ze względu na ciężki stan ogólny oraz stosowane leczenie pacjentka nie jest w stanie wyrazić zgody świadomej – podkreślała sędzia Wilchowska.

W postanowieniu sąd informował, że jest ono wykonalne z chwilą wydania. W pouczeniu wskazał, że pacjentce przysługuje prawo do zażalenia w terminie tygodniowym od otrzymania.

Rzecznik praw pacjenta Krystyna Barbara Kozłowska przypomina, że jednym z praw przysługujących każdemu choremu jest prawo do wyrażenia zgody na udzielenie świadczeń zdrowotnych lub jej odmowy po uzyskaniu informacji o swoim stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych i leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu.

– Za pacjentów niezdolnych do świadomego wyrażenia zgody, ale też małoletnich czy całkowicie ubezwłasnowolnionych zgodę albo odmowę wyraża przedstawiciel ustawowy. Mówi o tym art. 17 ust. 2 ustawy z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i rzeczniku praw pacjenta – tłumaczy Krystyna Barbara Kozłowska.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Podkreśla, że przedstawiciela ustawowego nie można utożsamiać z pełnomocnikiem, bo status tego pierwszego i zakres jego umocowania może wynikać tylko wprost z przepisów ustawy (np. rodzice są przedstawicielami ustawowymi dziecka pozostającego pod ich władzą rodzicielską) albo z orzeczenia organu, którym przeważnie jest sąd, na podstawie przepisów prawa – tłumaczy rzecznik praw pacjenta.

Zwraca uwagę, że jeśli chodzi o zasady przeprowadzania badania lub udzielania innych świadczeń zdrowotnych, mimo braku zgody pacjenta, określają je przepisy ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (art. 33 i art. 34 ust. 6). Zgodnie z nimi lekarz może wykonać zabieg lub zastosować metodę leczenia lub diagnostyki stwarzającą podwyższone ryzyko, po uzyskaniu zgody przedstawiciela ustawowego, a gdy porozumienie się z nim jest niemożliwe lub pacjent go nie ma – po uzyskaniu zezwolenia sądu opiekuńczego.

– Jest ona udzielana tylko w przypadku braku osób upoważnionych do wyrażenia zgody w imieniu pacjenta, a więc i takich, które mogłyby zakwestionować decyzję sądu – tłumaczy Krystyna Barbara Kozłowska.

Podkreśla, że orzeczenie sądowe w sprawie wyrażenia zgody na udzielenie świadczeń zdrowotnych jest więc ostatecznością i ma zabezpieczyć możliwości udzielenia świadczeń w sytuacjach tego wymagających.

Z informacji Sądu Okręgowego w Olsztynie wynika, że tylko w wydziałach rodzinnych i nieletnich jemu podległych o takie zgody występowano w tym roku kilkaset razy. I tak np. sąd w Lidzbarku Warmińskim czy w Nidzicy rozpatrywał tylko jeden taki wniosek skierowany przez lekarzy (zawsze muszą podpisać go dwie osoby), ale już w Biskupcu było ich 29, a w Mrągowie wpływa ich miesięcznie od sześciu do 12 (w sumie 51 w tym roku). Także w samym Olsztynie jest ich kilka–kilkanaście miesięcznie.

Wnioski ze szpitali dotyczą najczęściej tracheotomii, założenia PEG, operacyjnej stabilizacji złamań, kraniotomii.

Rzecznik olsztyńskich sądów Olgierd Dąbrowski-Żegalski mówi, że o tym, że postanowienia sądu w sprawie zgody na zabieg są od razu wykonalne, stanowi przepis art. 578 § 1 kodeksu postępowania cywilnego.

– Pacjentowi, wobec którego wydano postanowienie, przysługuje apelacja na zasadach ogólnych – tłumaczy sędzia.

Przyznaje też, że ustawodawca powinien wprowadzić rozwiązanie z ustawy o ochronie zdrowia psychicznego. Jej art. 48 mówi, że sąd może ustanowić dla osoby, której postępowanie dotyczy, adwokata z urzędu, nawet bez złożenia wniosku, jeżeli osoba ta ze względu na stan zdrowia nie jest zdolna do złożenia wniosku, a sąd uzna udział adwokata za potrzebny.

– Obecnie nie ma takiej możliwości, dlatego sądy w takich sytuacjach powinny zawiadamiać prokuratora o potrzebie wzięcia udziału w postępowaniu. Prokurator będzie wtedy bronił praw pacjenta, który jest np. w stanie śpiączki farmakologicznej – uważa sędzia Dąbrowski-Żegalski.

Stan zdrowia pani Zofii poprawił się na tyle, że ostatecznie tracheotomia nie była konieczna.