We wtorek, w ostatnim dniu stanu wyjątkowego na terenach nad granicą z Białorusią, Sejm ostatecznie uchwalił nowelizację ustawy pozwalającą utrzymać zakaz dostępu na te tereny. Stało się tak mimo poważnych zastrzeżeń parlamentarnych prawników co do zgodności takiego rozwiązania z konstytucją. Ustawa o ochronie granicy oddaje bowiem możliwość wprowadzenia takiego zakazu w ręce ministra spraw wewnętrznych i administracji. Co więcej – minister będzie mógł wprowadzić go na obszarze nieco większym niż ten przewidziany w obowiązującym do wtorku rozporządzeniu o stanie wyjątkowym.

Czytaj więcej

Na białoruskie pogranicze wciąż nie można swobodnie wjeżdżać

Czytaj więcej

Legislacyjny ekspres trwa. Andrzej Duda podpisał ustawę o ochronie granicy

Nadmiar uprawnień

Wprawdzie Senat zaproponował liczne poprawki do ustawy, ale sejmowa większość odrzuciła je wszystkie. Były wśród nich m.in. propozycje dopuszczenia na tereny przygraniczne dziennikarzy i aktywistów organizacji pozarządowych niosących pomoc humanitarną, medyczną i prawną.

Ustawa pozwoli na wstęp do zakazanej strefy osobom, które tam nie mieszkają ani nie pracują, ale tylko za zezwoleniem komendanta miejscowej placówki Straży Granicznej. Takie zezwolenie będzie zależało od swobodnego uznania komendanta. W ustawie nie przewidziano, czy odmowę będzie można zaskarżyć.

Senat proponował też, by te ograniczenia dostępu obowiązywały nie dłużej niż przez trzy miesiące. Poprawkę odrzucono, co oznacza, że minister będzie mógł wprowadzić zakaz dostępu nad granicę bez ograniczeń czasowych.

Senackie Biuro Legislacyjne sugerowało, by ustawę odrzucić w całości, głównie ze względu na zbyt duże uprawnienia dla ministra spraw wewnętrznych w ograniczaniu swobód obywatelskich.

Czytaj więcej

Sejm odrzuca poprawki Senatu. Dostęp do granicy nadal ograniczony
Autopromocja
SZKOLENIE ONLINE

Prawne uwarunkowania prowadzenia e‑sklepu w 2022 roku

WEŹ UDZIAŁ

Zupełnie inne zdanie w tej kwestii ma rząd. Wiceminister spraw wewnętrznych Maciej Wąsik twierdzi, że już dziś akty rangi podustawowej mogą ograniczać wstęp na niektóre tereny.

– Ustawa o lasach pozwala nadleśniczemu wprowadzić zakaz wstępu do lasu, a prawo wodne pozwala zarządcy wału przeciwpowodziowego zakazać wstępu na ten wał – mówił podczas prac nad ustawą.

Posłowie opozycji zarzucali, że tak sformułowana ustawa daje ministrowi spraw wewnętrznych więcej władzy niż prezydentowi.

– Prezydent może wprowadzić stan wyjątkowy tylko na określony czas, a urzędnik będzie mógł bezterminowo – zauważył podlaski poseł KO Robert Tyszkiewicz podczas posiedzenia sejmowej komisji poprzedzającego głosowanie. Wiceminister Wąsik zauważył w odpowiedzi, że nie sposób przewidzieć, jak długo potrwa dzisiejszy kryzys na białoruskiej granicy. – Szykujemy się na długi marsz – zapowiedział.

Czytaj więcej

Marek Domagalski: Ustawa na granicy rozsądku

Odrzucone poprawki

Inną próbą zmniejszenia swobody ministra miała być poprawka ograniczająca obszar strefy z zakazem dostępu. Senatorowie chcieli, by nie była większa niż obszar, na którym obowiązywał stan wyjątkowy. Tę poprawkę też odrzucono.

Sejm nie zgodził się też na proponowane przez senatorów rozszerzenie rekompensat dla przedsiębiorców z pogranicza, którzy z powodu wprowadzenia stanu wyjątkowego ponieśli straty. Ustawa ma jednak przedłużyć prawo do tych świadczeń na czas obowiązywania nowych obostrzeń dostępu.

Nowe przepisy wprowadzą na terenie przygranicznym nieco mniej rygorów niż prezydenckie rozporządzenie o stanie wyjątkowym z 2 września.

Wolno manifestować

Znowelizowana ustawa o ochronie granicy nie przewiduje zakazu zgromadzeń, imprez masowych, artystycznych i kulturalnych. W praktyce jednak, wobec ogólnego zakazu wstępu na tereny przygraniczne, w takich imprezach będą mogli brać udział głównie mieszkańcy tamtejszych miejscowości.

Nowelizacja, w odróżnieniu od reżimu stanu wyjątkowego, nie przewiduje też zakazu fotografowania i filmowania infrastruktury granicznej. W sprawach dotyczących strefy zamkniętej będzie można uzyskiwać informacje od organów państwa w ramach dostępu do informacji publicznej.

Konkretny obszar ograniczeń dostępu ma być określony w rozporządzeniu ministra spraw wewnętrznych i administracji. Uprawnieni do przebywania na tym terenie będą musieli posiadać przy sobie dokument tożsamości.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"
prof. Andrzej Jackiewicz, konstytucjonalista na Wydziale Prawa Uniwersytetu w Białymstoku

Państwo potrzebuje skutecznych regulacji o ochronie granicy, jednak nawet w trudnych sytuacjach przepisy te powinny być wydawane z poszanowaniem konstytucji. Ustawa zasadnicza przewidziała sytuacje nadzwyczajnych zagrożeń, dla których właściwe są odpowiednie stany nadzwyczajne. Gdy takie zagrożenia mają miejsce, jest właściwa droga do ograniczania różnych swobód, w tym przemieszczania się. Ograniczanie tej swobody specjalną ustawą czy wręcz rozporządzeniem nie wydaje się właściwe. Są w polskim systemie prawnym przewidziane różne przypadki, gdy urzędnik może zakazać przemieszczania się, np. wstępu do lasu. To zależy od rodzaju i stopnia zagrożenia, chronionego dobra oraz stopnia ograniczenia. Jednak sytuacja na wschodniej granicy przemawia raczej za wprowadzeniem stanu nadzwyczajnego, a więc być może ponownym wprowadzeniem stanu wyjątkowego.