Ministerstwo Sprawiedliwości chce po raz kolejny zmienić i poprawić zasady mediacji. Czy to ma szansę powodzenia?
Tak. Pozytywnie oceniam kierunek profesjonalizacji: Krajowy Rejestr Mediatorów, ujednolicenie wymagań oraz szkolenia bazowe i specjalizacyjne. Szczególnie ważna jest specjalizacja, ponieważ nie istnieje jeden uniwersalny model mediatora odpowiedni do każdego rodzaju konfliktu. Warunkiem powodzenia jest jednak to, aby profesjonalizacja nie zatrzymała się na poziomie formalnym. Samo szkolenie i wpis do rejestru nie czynią jeszcze dobrego mediatora. Potrzebujemy praktycznego przygotowania, doświadczenia, superwizji i stałego podnoszenia kwalifikacji. Sukces reformy powinien być mierzony nie liczbą nazwisk w rejestrze, lecz jakością mediacji i tym, ile konfliktów rzeczywiście udało się dzięki niej rozwiązać.
Czy cyfrowy system bazy mediatorów ma szansę wpłynąć na jej skuteczność?
Byłabym ostrożna. Cyfrowy rejestr może uporządkować system, zwiększyć jego transparentność i ułatwić znalezienie mediatora o odpowiedniej specjalizacji, ale sam nie zwiększy skuteczności mediacji. Wiedza teoretyczna musi iść w parze z doświadczeniem i umiejętnością pracy z rzeczywistym konfliktem. Rejestr odpowie przede wszystkim na pytanie, kto spełnia wymagania formalne. Znacznie trudniejsze i ważniejsze jest pytanie, kto rzeczywiście jest dobrym mediatorem.
Krajowy Rejestr Mediatorów to brzmi dumnie, ale tak naprawdę liczy się jej skuteczność.
Zgadzam się. Krajowy Rejestr Mediatorów powinien być narzędziem, a nie celem reformy. Może uporządkować system, ale nie zagwarantuje jakości mediacji. Możemy stworzyć najlepszy rejestr, jednak o powodzeniu mediacji ostatecznie zdecyduje to, co wydarzy się przy stole mediacyjnym.
Czytaj więcej
Będzie więcej możliwości dobrowolnego poddania się karze. Do umorzenia postępowania będzie mogło dojść już na etapie przedsądowym (pod warunkiem na...
Mediacja jest znana w polskim prawie od wielu, wielu lat. Wchodziła w życie etapami dla różnych kategorii spraw. Jej żniwo było niewielkie. Stąd też kolejne jej zmiany. Czy są potrzebne?
W mojej ocenie zmiany są konieczne. Mediacja jest dziś realnym sposobem rozwiązywania sporów, ale jej rozwój wymaga nie tylko zmian proceduralnych, lecz także jasnych standardów dotyczących mediatorów. Mediator powinien łączyć wiedzę, kompetencje komunikacyjne i negocjacyjne z przygotowaniem do konkretnej specjalizacji. Dlatego poza szkoleniem bazowym i specjalizacyjnym wprowadziłabym obowiązkowy komponent praktyczny: symulacje, obserwację mediacji i pierwsze mediacje prowadzone pod superwizją doświadczonego mediatora. Certyfikat powinien potwierdzać rzeczywiste przygotowanie do pracy z konfliktem.
Ludzie spierający się o spadek, karę więzienia, ugodę w sprawie pracowniczej czy w sprawach rodzinnych, które są pani najbardziej bliskie, nadal nie chcą z niej korzystać?
Z racji mojej specjalizacji najwięcej prowadzę mediacji rodzinnych, cywilnych i pracowniczych. Szczególne są mediacje rodzinne, bo dotyczą najbardziej osobistych sfer życia i towarzyszy im ogromny ładunek emocjonalny. Spór o kontakty, alimenty czy władzę rodzicielską rzadko jest wyłącznie sporem prawnym. Największą satysfakcję daje mi sytuacja, gdy rodzice potrafią wyjść poza własny konflikt i wypracować rozwiązanie służące dobru dziecka. Co ważne, sukcesem mediacji nie zawsze jest ugoda – czasem jest nim przywrócenie rodzicom zdolności do konstruktywnej komunikacji. Znacznie rzadziej mediacja wykorzystywana jest natomiast w sprawach karnych.
Czytaj więcej
Ani postępowanie pojednawcze, ani mediacja nie powinny powodować zawieszenia biegu terminu przedawnienia – proponuje Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cy...
Skłóceni rodzice raczej nie chcą konsensusu w opiece nad dziećmi czy w sprawie wysokości alimentów. Jeśli korzystają z mediacji, to z jakim skutkiem?
Powiedziałabym krótko: mediacja jest tak dobra, jak mediator, który ją prowadzi, ale jej rezultat zależy również od postawy stron. Nie każda mediacja kończy się ugodą i to jest naturalne. W mediacjach rodzinnych mediator musi umieć zarządzać konfliktem i emocjami, a rodzice powinni choć na chwilę odłożyć własny spór i postawić w centrum potrzeby dziecka. Często kluczowe jest przejście od pytania „kto ma rację?” do pytania „jakiego rozwiązania potrzebuje nasze dziecko?”. Dobra mediacja ma prowadzić nie do jakiejkolwiek ugody, ale do porozumienia świadomego, wykonalnego i zgodnego z dobrem dziecka.
Mediator powinien umieć rozpoznać źródło konfliktu, zarządzać emocjami i dostrzegać rzeczywiste interesy ukryte za stanowiskami stron. Strony nie muszą przychodzić gotowe do kompromisu, ale muszą dopuszczać rozwiązanie inne niż ich pierwotne stanowisko.
Jaka jest skuteczność mediacji np. w sprawach karnych?
Mediacja karna nadal wykorzystywana jest rzadko, choć jeżeli już do niej dochodzi, jej skuteczność potrafi być wysoka. Według danych Ministerstwa Sprawiedliwości w 2025 r. w sądach okręgowych 42 z 64 przeprowadzonych mediacji karnych zakończyły się ugodą. Nie chodzi przy tym o „negocjowanie odpowiedzialności karnej”, lecz m.in. o naprawienie szkody, zadośćuczynienie czy przeprosiny. Istotny jest tu element sprawiedliwości naprawczej. Problemem jest więc przede wszystkim to, że mediacji karnej nadal stosunkowo rzadko dajemy szansę.
Co przeszkadza stronom, żeby się dogadać? To przecież dialog? A nie każdego na niego stać.
Najczęściej nie sam problem prawny, lecz emocje, które wokół niego narosły: poczucie krzywdy, złość, utrata zaufania i potrzeba udowodnienia własnej racji. Czasem celem przestaje być rozwiązanie sporu, a staje się nim zwycięstwo czy wręcz „ukaranie” drugiej strony. Konflikt bywa też podsycany przez otoczenie. Jako radczyni prawna mocno rozróżniam stanowczą ochronę interesów klienta od niepotrzebnej eskalacji. Profesjonalny pełnomocnik powinien potrafić pokazać klientowi również ryzyka, koszty i konsekwencje potencjalnego procesu. Mediator natomiast nie ma zmuszać stron do kompromisu. Ma stworzyć warunki, w których strony odzyskają zdolność do konstruktywnego dialogu.
Czytaj więcej:
Od wielu lat mówi się o mediacji w sądach. Obecnie jest szansą na uniknięcie długich rozpraw w wielu sprawach.
Pro
Jakie, pani zdaniem, mediator powinien spełniać warunki? Krótko mówiąc, kto powinien nim zostać?
Mediator powinien łączyć trzy elementy: wiedzę, praktyczny warsztat i odpowiednie predyspozycje osobowościowe. Musi rozumieć specyfikę prowadzonych spraw, umieć zarządzać konfliktem i emocjami, słuchać, zachować bezstronność i powstrzymać się od oceniania. Nie każdy, kto posiada wiedzę i certyfikat, będzie dobrym mediatorem. Profesjonalizacja musi więc obejmować nie tylko kwalifikacje formalne, ale również praktyczne przygotowanie i predyspozycje do pracy z ludźmi w konflikcie.
A kto powinien dobierać instytucje szkolące mediatorów? Minister czy środowisko?
Najlepszy byłby model mieszany. Ministerstwo powinno określać transparentne standardy i sprawować nadzór, ale środowisko mediacyjne musi mieć realny udział w merytorycznej ocenie instytucji szkolących. O jakości kształcenia mediatorów nie mogą decydować wyłącznie kryteria administracyjne. Program, praktyczne przygotowanie i kompetencje trenerów powinny oceniać również doświadczeni praktycy.