Do ostatnich chwil przedstawiciele rządu albo nie znali, albo nie chcieli podzielić się szczegółami odpowiedzi.

– Nie upubliczniamy tej informacji, ponieważ dobrą zasadą jest, aby adresat najpierw mógł zapoznać się z tym, co w naszej odpowiedzi się znajduje, i taka bardzo kompleksowa i jednocześnie całościowa odpowiedź zostanie udzielona – zapowiedział kilka godzin wcześniej w poniedziałek premier Mateusz Morawiecki.

Czytaj też:

Michał Woś: nie możemy godzić się na agresję UE

Szczegóły w liście

Czy jednak odpowiedź faktycznie jest kompleksowa? Prof. Waldemar Gontarski, swego czasu pełnomocnik rządu przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej, wskazuje, że zwykle w negocjacjach między krajem a Wspólnotą nie podaje się wszystkich możliwych ustępstw. Natomiast z pewnością rząd pochwali się wszystkim, czym może. Michał Laskowski, prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego i sędzia ze starego nadania, wskazuje zarządzenia z minionego miesiąca pierwszej prezes SN dr hab. Małgorzaty Manowskiej.

Otóż wstrzymała ona rozpatrywanie spraw dyscyplinarnych oraz immunitetowych sędziów i zaapelowała do prezesa i sędziów Izby Dyscyplinarnej, aby się powstrzymali z rozstrzyganiem tych spraw do czasu rozwiązania sporu z Unią Europejską. Kilku sędziów ID wyraźnie nie zamierza się do jej apelu zastosować, ale nowych spraw już nie będą otrzymywać. Z kolei sprawy pilne ma rozpatrywać sędzia Wiesław Kozielewicz ze starego nadania z Izby Karnej SN.

Prezes Manowska zaproponowała także kompromisowe jej zdaniem zakończenie sporu o sądy. Jej propozycja ma ten dodatkowy walor, że wcześniej rozmawiała o jej treści z prezydentem, premierem i marszałek Sejmu.

Według tej propozycji sędziowskimi dyscyplinarkami zajmować by się mieli sędziowie wybierani przez prezydenta na czteroletnią kadencję spośród sędziów wylosowanych z grona wszystkich sędziów SN, niezależnie od tego, kiedy do SN zostali powołani. Poza tym środowisko sędziowskie dopuszczone byłoby w pierwszym etapie do wyboru sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownictwa, która wybiera kandydatów na sędziów.

Autopromocja
Historia Uważam Rze

Teraz z darmową dostawą i e‑wydaniem gratis!

ZAMÓW

Obowiązek przesłania Komisji Europejskiej odpowiedzi o środkach, które Polska podejmuje w celu wdrożenia standardów unijnych do dyscyplinarek sędziowskich i szerzej: sądownictwa, nakazują postanowienie o ich zawieszeniu wiceprezes Trybunału Sprawiedliwości UE z 14 lipca oraz wyrok TSUE z 15 lipca.

– W zależności od odpowiedzi rządu zdecydujemy, jakie będą kolejne kroki. Nie można bowiem podważać decyzji TSUE, a gdyby tak było, to złożymy wniosek o kary finansowe – mówił unijny komisarz sprawiedliwości Didier Reynders, wysyłając do władz polskich pismo w tej sprawie.

– Odpowiedź rządu polskiego dla Komisji Europejskiej powinna jednak na pewien czas wytrącić jej podstawę do presji, bo to przecież czas negocjacji – zauważa prof. Waldemar Gontarski.

Z pewnością rząd będzie się obficie powoływał na wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego z 14 lipca, w którym ten orzekł, że przepisy traktatu o Unii Europejskiej w zakresie, w jakim TSUE nakłada na Polskę zobowiązania dotyczące ustroju sądownictwa, są niekonstytucyjne i nie mają pierwszeństwa przed polską konstytucją. Niewykluczone są także odwołania do sporów TSUE (nie tak zaawansowanych) z sądami konstytucyjnymi innych państw Unii Europejskiej, np. Niemiec.

Racje i naciski

Wreszcie w polskiej odpowiedzi będą zapewne polityczne zapewnienia, że strona rządowa, łącznie z premierem Mateuszem Morawieckim i prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim, ma zastrzeżenia do funkcjonowania Izby Dyscyplinarnej.

Tymczasem Iustitia, jedno ze stowarzyszeń sędziowskich, zapowiedziała wysłanie do Komisji Europejskiej pisma, w którym wskaże, że polskie władze pozorują wykonanie orzeczenia TSUE, o czym ma świadczyć to – jak wskazuje rzecznik stowarzyszenia sędzia Bartłomiej Przymusiński – że sędziowie zawieszeni przez ID w czynnościach nie zostali przywróceni do orzekania.