Reklama
Rozwiń
Reklama

Skazani na pracę na część etatu

Sieci handlowe nie chcą zatrudniać na pełny wymiar. Łatwiej im układać grafiki i oszczędzają na składkach. Inspekcja pracy nie może pomóc, bo to jest legalne

Aktualizacja: 14.03.2011 04:15 Publikacja: 14.03.2011 02:00

Skazani na pracę na część etatu

Foto: www.sxc.hu

– Szacujemy, że 40 proc., a może nawet więcej, zatrudnionych w sklepach wielkopowierzchniowych pracuje na część etatu. Walczymy o zmianę tego modelu, bo jest on dyskryminujący dla pracowników. Wiadomo, że ludzie w handlu zarabiają niewiele więcej niż najniższa ustawowa płaca. Jej proporcjonalne obniżenie do wymiaru czasu pracy powoduje, że dostają wynagrodzenie niższe niż płaca minimalna – mówi Alfred Bujara, przewodniczący sekcji handlu NSZZ „Solidarność".

Aby mieć prawo do zasiłku dla bezrobotnych trzeba zarabiać minimum 1386 zł brutto

- czyli co najmniej tyle ile wynosi minimalne wynagrodzenie za pracę.

Jeśli więc takie osoby stracą pracę, nie dostaną nawet zasiłku dla bezrobotnych.

Związkowcy przypominają, że markety obniżają stan zatrudnienia i w konsekwencji tę samą pracę musi wykonać o wiele mniej osób niż kilka lat temu. Na dodatek część z nich pracuje na niepełny etat. – Obecnie szanse na zatrudnienie w pełnym wymiarze w naszej firmie są minimalne. Ludziom oferuje się pracę na 6/8 czy pół etatu. Nie wiemy, dlaczego firma przyjęła taki model zatrudnienia. Nieoficjalnie słyszymy, że to efekt kryzysu, ale przecież cały czas są otwierane nowe sklepy – mówi szef NSZZ „Solidarność" w Biedronce.

Reklama
Reklama

Niewątpliwie zatrudnianie na część etatu może być korzystne dla pracodawców. Nie można ich jednak winić, że wybierają ten model, skoro mało elastyczne przepisy kodeksu pracy ograniczają możliwości rozłożenia pracy na czas, kiedy jest ona najbardziej potrzebna.

Kiedy firma zatrudni na część etatu, zrzuca z siebie ryzyko, że pracownik spędzi czas bezproduktywnie. Przyjdzie do sklepu, kiedy ruch jest największy, a jeśli będzie potrzeba, to nic nie stoi na przeszkodzie, by został dłużej i dopracował nawet do pełnego etatu, ale najczęściej już bez dodatku za nadgodziny. Umowa jest tak skonstruowana, że dodatki te nie są płacone za pracę ponad umówiony wymiar, ale dopiero po przekroczeniu czasu określonego dla pełnego etatu – wyjaśnia adwokat Bartłomiej Raczkowski z kancelarii Raczkowski i Wspólnicy.

Inspekcja pracy nie może wytykać pracodawcy, że zatrudnia na część etatu. Jest to legalny sposób zatrudnienia uregulowany w kodeksie pracy. – Owszem, można byłoby interweniować, gdyby pracodawca nie płacił za pracę ponad umówiony wymiar – mówi Kamil Kałużny z Okręgowego Inspektoratu Pracy w Łodzi.

 

Więcej informacji w artykule:

Firma nie płaci składek – zwolniony traci zasiłek

Reklama
Reklama
Prawo drogowe
Koniec z masowym oblewaniem kursantów? Pomóc ma nowy system
Edukacja i wychowanie
Oto najlepsze licea i technika w Polsce. Wyniki rankingu Perspektywy 2026
Opinie Prawne
Szymaniak: A ile dywizji ma prokuratura, czyli o powodach obrony Ewy Wrzosek
Samorząd
To już pewne. Będzie więcej czasu na przygotowanie planów ogólnych
Sądy i trybunały
Resort sprawiedliwości szykuje reformę dyscyplinarek sędziowskich. Co się zmieni?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama