Z szacunków ZUS wynika, że nawet 100 tys. osób z ponad 300 tys., które w tym roku wcześniej zyskają prawo do przejścia na emeryturę, nie ma jeszcze obliczonego kapitału początkowego. Jest to kwota składek zebranych przed 1999 r. Do jej obliczenia niezbędne jest przedstawienie w ZUS wszystkich dokumentów z tego okresu potwierdzających nie tylko długość i wymiar zatrudnienia, ale także wysokość otrzymywanego w tamtym czasie wynagrodzenia.
ZUS dysponuje spisem firm działających w tamtym okresie, które zostały później zlikwidowane. Spis zawiera także informacje o miejscach, w których przechowywane są teraz dokumenty z tych podmiotów. Dostępny jest w każdej jednostce ZUS oraz na stronie internetowej ZUS.
Bardzo pomocne w szukaniu zagubionych dokumentów może okazać się także Archiwum Dokumentacji Osobowej i Płacowej w Milanówku (05-822 Milanówek, ul. S. Okrzei 1), które jest częścią Archiwów Państwowych. Ten podmiot dysponuje największą w Polsce internetową bazą danych o miejscach przechowywania dokumentacji osobowej i płacowej osób zatrudnianych w prywatnych firmach, które często przekazywały swoje dokumenty do prywatnych firm zajmujących się przechowalnictwem akt.
Niestety, niektóre prywatne podmioty przechowujące dokumenty płacowe pracowników nie dbały w poprzednich latach odpowiednio o te archiwa. Zdarzało się, że całe półki akt zostały zalane przez wodę i po prostu zgniły, lub że papiery są w takim nieładzie, że nie sposób odnaleźć dokumenty pojedynczych osób.
Dla wielu osób ratunkiem mogą być legitymacje ubezpieczeniowe sprzed lat, w których pracodawcy wpisywali kwotę comiesięcznych zarobków. Taki dokument jest obecnie honorowany przez ZUS jako dowód potwierdzający wysokość wynagrodzenia w tamtym okresie.
W ostateczności zostaje droga sądowa. Przyszły emeryt może zwrócić się o ustalenie jego zarobków w minionych latach. W takiej sytuacji znaczenie mogą mieć wszelkie dokumenty zawierające nawet szczątkowe informacje o zarobkach, a w ostateczności potwierdzające, że pracownik był zatrudniony w pełnym wymiarze i może domagać się zapisania na koncie choćby minimalnego wynagrodzenia za ten okres.
Można w takiej sprawie powołać także świadków, np. koleżankę czy kolegę z pracy zatrudnionych w spornym okresie na podobnym stanowisku. Sądy coraz rzadziej dają jednak wiarę zeznaniom dotyczącym zarobków sprzed 30 lat.
Poradnik emerytalny:
Dłuższa praca oznacza wyższe wypłat
Doradca ZUS pomoże podjąć opłacalną decyzję
Mężczyźni na połowie emerytury i etacie
Czerwiec to zły miesiąc na wniosek
Nauczyciele stracą na kolizji różnych nowelizacji