Władze Wiosny upoważniły Roberta Biedronia do rozmów z Platformą Obywatelską i innymi uczestnikami Koalicji Europejskiej z wyborów do europarlamentu w sprawie budowy koalicji na wybory parlamentarne. W kwietniu Biedroń zapowiadał samodzielny start swojego ugrupowania, ponieważ - jak mówił w Radiu Zet - "z Grzegorzem Schetyną (szefem PO - red.) nie rozdzielimy państwa od Kościoła" i "nie sprawimy, że kobiety będą miały równe prawa jak mężczyźni, że będą mieli dostęp do pigułki 'dzień po'".
Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz kolejny raz powtórzył, że ludowcy nie zamierzając startować do Sejmu z jednej listy z Wiosną.
Politycy PSL byli na listach Koalicji Europejskiej w wyborach do Parlamentu Europejskiego, wspólnie z kandydatami m.in. PO, SLD, Nowoczesnej i Zielonych.
Władysław Teofil Bartoszewski, popierany przez PSL kandydat KE do europarlamentu oświadczył w TVN24, że władze partii uznały, iż "powtarzanie eksperymentu KE" w wyborach do Sejmu "nie ma racji bytu". Tłumaczył, że w kampanii europarlamentarnej kwestie światopoglądowe nie powinny odgrywać roli, ale odgrywały, i na pewno będą także odgrywały przed jesiennymi wyborami.
Na uwagę, czy PSL "z niepokojem patrzy, jak wiejskich wyborców przejmuje mu PiS, strasząc ich tzw. ideologią LGBT", Bartoszewski odpowiedział: "No tak jest".
- Jak najbardziej popieramy powstanie koalicji lewicowej w postaci Wiosny, SLD, Razem itd. - zadeklarował.
- Ale również widzimy, że istnieje potrzeba koalicji bardziej na prawo i że nie można połączyć wszystkich możliwych światopoglądów i punktów widzenia w jedną partię - dodał.
Władysław Teofil Bartoszewski był kandydatem Koalicji Europejskiej w ostatnich wyborach do europarlamentu. W okręgu warszawskim uzyskał 35 tys. głosów, z piątym wynikiem wśród kandydatów KE w okręgu nie zdobył mandatu.